Dziennik Gazeta Prawana logo

"Wilk polarny". Tak nazywa się kolonia karna, gdzie Nawalny spędził ostatnie chwile życia

16 lutego 2024, 17:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Aleksiej Nawalny
Aleksiej Nawalny/PAP/EPA
Kolonia karna „Wilk polarny” w Jamalsko-Nienieckim Okręgu Autonomicznym (JNAO), do której wtrącony został i w której zmarł lider opozycji antykremlowskiej Aleksiej Nawalny, słynie ze szczególnie surowych warunków i marnej opieki medycznej - zauważa rosyjski niezależny portal Meduza.

"Wilk polarny" - to kolonia o specjalnym rygorze, a więc placówka o najsurowszych warunkach ze wszystkich łagrów. Adwokat Jewgienij Smirnow powiedział portalowi Meduza, że miejsca te odróżniają się od kolonii o rygorze ogólnym i surowym liczbą widzeń z rodziną, liczbą paczek, które może otrzymać więzień, i sumą pieniędzy, które może on wydać w obozowym sklepie.

Kolonia znajduje się w tundrze, gdzie panuje praktycznie klimat arktyczny - wyjaśnia portalowi Meduza adwokat specjalizujący się w ochronie praw więźniów. - Warunki są tam skrajnie trudne, bo specjalny rygor to faktycznie zalegalizowane tortury. Warto też zwrócić uwagę, że w zeszłym roku prokurator JNAO stwierdził w "Wilku polarnym" naruszenia w sferze ochrony pracy, bezpieczeństwa przeciwpożarowego i norm sanitarnych. Czyli w kolonii ze wszystkim jest tak źle, że nawet prokuratura uznała za niezbędne ingerować – powiedział adwokat.

Widzenie raz… na rok

W koloniach o specjalnym rygorze niektórzy więźniowie odbywają karę w jeszcze trudniejszych warunkach. Są umieszczani w celach 2-4-osobowych i mają bardzo ograniczone prawo do widzeń - przysługuje im tylko jedno długie spotkanie rocznie. Wolno im też otrzymać tylko jedną paczkę rocznie. Przy tym spacer odbywa się z reguły nie na świeżym powietrzu, a w większej celi z dodatkowym dopływem powietrza.

Mimo że "Wilk polarny" leży za kręgiem polarnym i zimą panują tam ostre mrozy, więźniowie nie dostają specjalnej odzieży. - Nie dają im więcej rzeczy - powiedział Meduzie adwokat. - Buty mogą zamienić na walonki. Na spacer wydawany jest im sweter i kurtka z czapką. Przez cały pozostały czas człowiek jest w przepisowym ubraniu.

Tabletka przeciw biegunce

Pracownik fundacji "Ruś Siedząca", któremu udało się porozmawiać z niektórymi byłymi więźniami "Wilka polarnego", wyraził opinię, że Nawalny najprawdopodobniej będzie tam siedzieć w celi jednoosobowej, bo w innej kolonii dał się poznać jako dobry mówca i wielu więźniów zaczęło mu pomagać, albo razem z współwięźniami współpracującymi z administracją więzienia.

Jeden z adwokatów powiedział, że trudno powiedzieć dokładnie, jak przedstawia się opieka medyczna w tej kolonii, ale wedle wszelkiego prawdopodobieństwa jest raczej kiepska.

Zdaniem pracownika fundacji "Ruś Sidiaszczaja", opieka medyczna jest fatalna - na wszystkie problemy zdrowotne więzień dostaje tabletkę przeciw biegunce.

Tortury? Nie ma

Oficjalnie doniesień o torturach w "Wilku polarnym" nie ma, ale obrońcy praw człowieka sądzą, że więźniowie bywają tam brutalne traktowani. Sami osadzeni opowiadają jednak, że tortury są na porządku dziennym. Np. puszczana jest przez cały dzień głośna muzyka, a mróz też należy uznać za torturę - w celach nie ma kaloryferów. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj