Tymczasem . Potem zacząłem dokładnie analizować dane i musiałem przyznać, że pomyliłem się w swoich przewidywaniach. Okazuje się bowiem, że o kryzysie ludzie dowiadują się z mediów, ale na własnej skórze tak bardzo go jeszcze nie odczuli. I swoje dzisiejsze dobre samopoczucie opierają na zupełnie realnych przesłankach, a nie na jakimś niezrozumiałym optymizmie.
. Spadła liczba rodzin, które nie mogą związać końca z końcem, jest także mniejsze bezrobocie. Efekt jest taki, że Polacy są – co wyraźnie wynika z badań – coraz mniej zestresowani stanem swoich finansów. : rzadziej narzekają na dolegliwości, mają lepsze samopoczucie psychiczne i mniejszą skłonność do depresji. I jedyna kwestia, gdzie wyraźnie widać wpływ światowego kryzysu, to spadek zaufania do instytucji finansowych.
To też da się wyjaśnić: cecha ta dała gównie znać o sobie w latach 90., kiedy mieliśmy już duże aspiracje, ale nie mieliśmy możliwości, by je zrealizować. Teraz mamy takie możliwości, więc nie narzekamy, tylko je doceniamy.