Dziennik Gazeta Prawana logo

Grozili uczestnikom marszu milczenia, odpowiedzą przed sądem

5 lipca 2011, 14:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Grozili uczestnikom marszu milczenia, odpowiedzą przed sądem
Shutterstock
Proces ośmiu oskarżonych o kierowanie gróźb karalnych pod adresem uczestników marszu milczenia przeciw homofobii rozpoczął się we wtorek w Sądzie Rejonowym w Kielcach.

16 maja 2010 r. kilkanaście młodych osób przeszło kieleckim deptakiem w marszu milczenia - proteście przeciwko homofobii. Za uczestnikami protestu szło kilkudziesięciu agresywnych młodych mężczyzn, którzy wykrzykiwali m.in. "Jak dorwiemy, połamiemy", "Do gazu", "Dobry gej - martwy gej". Prokuratura oskarżyła osiem osób o kierowanie pod adresem manifestantów gróźb karalnych.

Wśród oskarżonych jest radny powiatu kieleckiego z PiS i zastępca świętokrzyskiego wojewódzkiego inspektora Inspekcji Handlowej 41-letni Mirosław G. Oskarżony nie przyznał się. Powiedział w sądzie, że znalazł się tam przypadkowo, gdyż był na spacerze. Przyglądał się temu wydarzeniu, bo jest politologiem i interesuje się polityką. Raz krzyknął "Rób to w domu, po kryjomu", mógł też krzyczeć "Sierpem i młotem czerwoną hołotę", ponieważ był ciekawy, czy inni podchwycą te hasła. Śpiewał też hymn narodowy.

Radny wyjaśnił, że stał z boku kontrmanifestantów, a gdy krzyczeli wulgarne hasła, to odchodził. Zaprzeczył, by wykrzykiwał hasła będące groźbami. Mężczyzn z tej grupy nie zna, być może niektórych widział na meczach Korony Kielce. Jego zdaniem poszkodowanym najłatwiej było go wskazać, bo był kolorowo ubrany i wyróżniał się wiekiem.

Pozostali oskarżeni to mężczyźni w wieku 21-23 lat. Dwaj ukończyli właśnie technikum, żaden nie pracuje.

Dwóch z nich przyznało się do zarzucanych czynów. Jeden powiedział, że żałuje i że jest mu głupio. Drugi odmówił składania wyjaśnień, ale w śledztwie też wyraził żal.

Czterej oskarżeni w śledztwie także się przyznali, ale w sądzie to odwołali i oznajmili, że to policjant formułował ich wyjaśnienia, a oni byli zestresowani. Każdy podkreślał, że podczas tamtego wydarzenia śpiewał hymn. Jedyne hasło, jakie wykrzykiwali, to "Chłopak dziewczyna - normalna rodzina". Oskarżeni nie pamiętali, czy krzyczeli "Do gazu", "Dobry gej - martwy gej", "Jak złapiemy, połamiemy", ale nie wykluczyli, że tak było. Nikogo nie chcieli bić i nie sądzili, że ktoś poczuje się zagrożony. Chcieli jedynie - przekonywali - zamanifestować swój sprzeciw.

Ósmy oskarżony nie zjawił się w sądzie. Złoży wyjaśnienia na następnej rozprawie 2 września. Wtedy też sąd zamierza przesłuchać poszkodowanych.

Zawiadomienie do prokuratury w sprawie gróźb karalnych złożył Zarząd Kampanii Przeciwko Homofobii. Oskarżonym grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat dwóch.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj