Decentralizację - czyli możliwość realizacji wniosków o pomoc prawną bezpośrednio przez prokuratury - zakładało porozumienie między Białorusią a Polską, zawarte na podstawie umowy o pomocy prawnej z 1994 r. Teraz białoruskie wnioski będą trafiały do Prokuratury Generalnej.

Ponowna centralizacja ma zapobiec takim sytuacjom jak ostatnio, gdy stołeczna prokuratura przekazała w czerwcu br. białoruskim śledczym dane o koncie bankowym białoruskiego opozycjonisty Alesia Bialackiego, w wyniku czego został on aresztowany. Po ujawnieniu sprawy do dymisji podał się szef departamentu współpracy międzynarodowej w Prokuraturze Generalnej, a jego zastępczyni została odwołana. Wobec referenta sprawy Bialackiego wszczęto dyscyplinarkę.

Seremet jest przeciwny wypowiedzeniu samej umowy o pomocy prawnej z Białorusią. "Trudno sobie wyobrazić, że nasz kraj nie ma takiej umowy ze swoim sąsiadem; to byłoby ze szkodą dla Polski" - ocenia Martyniuk.