Dziennik Gazeta Prawana logo

Pożar w kopalni. Dotkliwe straty zakładu

19 lutego 2012, 11:06
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Spalił się pomost transportowy, którym węgiel z szybów kopalni Bielszowice trafiał do zakładu przeróbczego. To oznacza, że zakład musi ograniczyć wydobycie. Część załogi trafi więc do innych kopalń.

W niedzielę rano strażacy kończyli akcję gaszenia pożaru pomostu transportowego na powierzchni kopalni "Bielszowice" w Rudzie Śląskiej. W kopalni zastanawiano się, jak zorganizować drogę odstawy wydobywanego węgla - zniszczoną przez ogień. Wskutek pożaru nikomu nic się nie stało, podczas akcji na ok. dwie godziny ewakuowano ok. 330 osób mieszkających bezpośrednio przy zakładzie. W nocy z soboty na niedzielę w kopalni nie było prowadzone wydobycie. Przebywająca pod ziemią załoga - w znacznie mniejszej niż w tygodniu obsadzie - nie była zagrożona.

Według informacji rzecznika śląskiej straży pożarnej Jarosława Wojtasika, palił się znajdujący się na powierzchni pomost transportowy, wewnątrz którego zabudowany był taśmociąg. - relacjonował Wojtasik. Stalowa konstrukcja pomostu transportowego o długości ok. 200 metrów była obudowana blachą. Wznosiła się od poziomu ziemi przy budynku nadszybia na wysokość ok. 20 metrów - do silosu przesypowego. Zaraz na początku akcji zawaliła się prawie w całości.

Na czas pierwszej fazy gaszenia pożaru ewakuowano ok. 330 osób z czterech budynków przy ul. Chroboka. Płonący pomost znajdował się tuż przy ogrodzeniu zakładu - pierwsze budynki stoją kilkanaście metrów dalej. W akcji brały udział 23 jednostki straży pożarnej z Rudy Śląskiej, a także okolicznych miast, m.in. Zabrza, Gliwic, Katowic i Sosnowca. Działaniami kierowała grupa operacyjna z komendy wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej. Okoliczności powstania pożaru wyjaśnia prokuratura w Rudzie Śląskiej.

Jak poinformował PAP rzecznik Kompanii Węglowej, do której należy kopalnia, Zbigniew Madej, pożar strawił kluczową drogę odstawy urobku z budynku nadszybia głównego szybu wydobywczego zakładu - szybu piątego. W chwili zauważenia ognia ok. godz. 23 w sobotę taśmociągi nie pracowały - według Madeja nie było na nich węgla. Zniszczenia spowodowane pożarem są dotkliwe dla rudzkiego zakładu. Ogień strawił istotny element drogi, którą węgiel pokonuje po wydobyciu na powierzchnię do zakładu przeróbczego. Specjaliści kopalni od rana zastanawiali się, jak zorganizować nową drogę odstawy urobku. Około południa na miejscu mieli pojawić się m.in. przedstawiciele zarządu Kompanii Węglowej.

Szybem piątym wydobywanych było w ostatnim czasie na powierzchnię przeciętnie 8,5-9 tys. ton węgla na dobę - całość produkcji zakładu. Wiadomo już, że w najbliższych dniach wskutek pożaru wydobycie zostanie ograniczone, a część załogi - doraźnie przeniesiona do innych kopalń. Szczegóły tych rozwiązań miały zostać opracowane w najbliższym czasie. Według Madeja, wśród problemów do rozwiązania była również kwestia uprzątnięcia konstrukcji, która spłonęła. Zniszczone elementy pomostu transportowego w niedzielę rano nadal wznosiły się kilkanaście metrów nad ziemią.

Kopalnia "Bielszowice" mieści się w dzielnicy Rudy Śląskiej o tej samej nazwie, wydobywa węgiel energetyczny i koksowy. Jej zabudowania są dobrze widoczne m.in. z pobliskiej autostrady A4 Katowice-Gliwice.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj