W środę, podczas obchodów 68. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, doszło do incydentów. Mimo apelu prezesa Związku Powstańców Warszawskich generała Zbigniewa Ścibor-Rylskiego o spokojny przebieg uroczystości, przed pomnikiem Gloria Victis wśród tłumu słychać było buczenie, gdy wieniec składali premier Donald Tusk i - w imieniu prezydenta Bronisława Komorowskiego - szef kancelarii prezydenta Jacek Michałowski. Przybycie Antoniego Macierewicza część zgromadzonych powitała oklaskami. Z kolei wieczorem przebieg uroczystości na Kopcu Powstania Warszawskiego zakłóciły okrzyki części zgromadzonych: ; . Wygwizdano prezydent Warszawy.
Historyk Norman Davis stwierdził, że w Londynie regułą jest, że przy obchodach rocznic premier, lider opozycji oraz liderzy innych partii biorą udział w ceremonii i wspólnie składają wieniec. Dodał, że w czasie obchodów następuje polityczne zawieszenie broni.
- zaznaczył.
- dodał.
Rzecznik ratusza Bartosz Milczarczyk uważa, że nie będzie dochodziło do incydentów podczas obchodów Powstania Warszawskiego, jeśli wszyscy, którzy na nie przychodzą, będą pamiętali, że są to momenty czci oddanej bohaterom powstania a nie demonstracji swoich sympatii lub antypatii politycznych. - - dodał.
Dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski w wypowiedziach medialnych oceniał, że liderzy partii politycznych powinni zaapelować do wyborców o spokój.
Według Stowarzyszenia "Marsz Niepodległości" obchody świąt narodowych w Polsce powinny być przygotowywane przez organizacje społeczne, a nie administrację państwową. Zdaniem lidera Młodzieży Wszechpolskiej Roberta Winnickiego rocznice Powstania Warszawskiego mogłyby być organizowane w taki sam sposób, jak Marsz Niepodległości 11 listopada.
- stwierdził były poseł Artur Zawisza ze Stowarzyszenia.