PLL LOT jest podatnikiem, a minister finansów jest organem podatkowym. Trudno będzie dopatrzeć się innego celu w tej akcji niż zyskanie wsparcia urzędników – komentują eksperci zapytani przez "DGP".

Co na to Centralne Biuro Antykorupcyjne? Agenci CBA, jeśli będą mieli uzasadnione podejrzenia, że doszło do działań korupcyjnych, mogą podjąć działania. Najpierw musieliby jednak zapoznać się z informacjami zawartymi w ofercie promocyjnej dla pracowników Ministerstwa Finansów – mówi "DGP Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy CBA.

Promocja obejmuje wszystkich pracowników ministerstwa i dotyczy przelotów indywidualnych. Uprawnia do okresowej 10-proc. zniżki na bilety LOT-u dla podróży prywatnych. Prowadzona jest od początku kwietnia. Obecnie jest to jej druga edycja. MF twierdzi, że po raz pierwszy Polskie Linie Lotnicze LOT przekazały tę ofertę specjalną 20 marca 2013 r. Ponieważ bilety sprzedają bezpośrednio linie lotnicze, bez udziału i pośrednictwa ministerstwa, to MF nie ma informacji, czy i ewentualnie którzy z pracowników – w tym członków kierownictwa – z takiej oferty skorzystali.

LOT zapewnia z kolei, że ofertę zaproponował wszystkim współpracującym podmiotom za pośrednictwem swojej strony internetowej. – Została skierowana zarówno do jednostek sektora publicznego, jak i podmiotów komercyjnych – odpowiedziało nam biuro prasowe spółki.

Sprawa rodzi jednak wiele pytań. – Czy to normalne, że urząd administracji załatwia takie sprawy? Ta sprawa jest mocno podejrzana – ocenia anonimowo jeden z urzędników resortu finansów.

To jest wysoce niezręczne i na pewno może postawić w dwuznacznej sytuacji urzędników MF, gdy będą musieli podjąć decyzję nadzorczą w sprawie LOT-u. Lepiej byłoby, gdyby pracownicy Ministerstwa Finansów, a także Skarbu Państwa unikali takich sytuacji – podkreśla Grażyna Kopińska z Fundacji im. Stefana Batorego.

Także w ocenie dr Ireny Ożóg, doradcy podatkowego, partnera zarządzającego w kancelarii Ożóg i Wspólnicy, taka praktyka budzi poważne wątpliwości. Może też rodzić wiele niejasności, bo PLL LOT jest podatnikiem, a minister finansów jest organem podatkowym podejmującym decyzje podatkowe, także w sprawach przewoźnika.

To jest nieprzyzwoite, żeby jakaś grupa korzystała z przywilejów tylko dlatego, że ma silną pozycję przetargową – mówi Irena Ożóg.

Krytyczny jest też doradca podatkowy Sławomir Sadocha.

Bez rzeczowego uzasadnienia w postaci np. posiadania badania, z którego wynika, że urzędnicy resortu finansów latają dużo i na dodatek konkurencyjnymi liniami, a LOT udziela im zniżki, aby ich przejąć, trudno będzie dopatrzeć się innego celu w tej akcji niż zyskanie przychylności urzędników – mówi Sadocha.