Chodzi o nagranie, na którym słychać rozmowę szefa komendy wojewódzkiej policji w Opolu generała Leszka Marca ze swoją podwładną. Seks bez zabezpieczeń, dymisja nielubianych funkcjonariuszy i awanse dla kolegów - to m.in. ich treść.
Kiedy sprawą zainteresowały się media, generał został zdymisjonowany, a po rozmowie z komendantem głównym zdecydował się odejść na emeryturę. Wiadomo także, że dostał wysoką odprawę - jej wysokości nie ujawniono, a na emeryturze ma dostawać około 10 tys. zł.
Jeśli chodzi o kobietę, to wszczęto postępowanie dyscyplinarne, a także m.in. obniżono jej pensję.
- mówi portalowi Gazeta.pl Mariusz Sokołowski, rzecznik KSP. I jednym tchem dodaje: - .
Zastrzega przy tym, że bez postępowania dyscyplinarnego komendant główny nie mógł podjąć decyzji o obniżeniu wynagrodzenia gen. Marca. -- podkreśla.
Jak podaje także nie można uznać, że gen. Marzec uciekł na emeryturę bez konsekwencji.- mówi Sokołowski.
Tymczasem komendant z decyzją mógł poczekać nawet trzy miesiące, aż sprawę zbada prokuratura i skontroluje Biuro Spraw Wewnętrznych. Śledztwo prokuratury trwa.
dodaje rzecznik KSP.