Zarzuty prokuratury wobec policjantów były nieuzasadnione, zdaniem sędziego. Odpowiedzialność za przebieg i kierunek śledztwa spoczywa na prokuraturze, jak podkreślił. 

W opinii sędziego, policjanci starali się wykryć sprawców, a ich praca przyniosła wymierne efekty, jak np. ustalenie sprawców. Dlatego też, w jego ocenie, nie można założyć, że jednocześnie utrudniali oni śledztwo.

Wyrok nie jest prawomocny. 

- To jest granda w biały dzień. To wszystko się nie mieści w głowie - komentuje TVP Info Włodzimierz Olewnik, ojciec zamordowanego Krzysztofa Olewnika. - Jestem zaskoczony i zdruzgotany - dodaje.

Oskarżonymi o zaniedbania byli Remigiusz M., szef grupy operacyjno-dochodzeniowej z mazowieckiej komendy policji w Radomiu i Maciej L., funkcjonariusz policji z Płocka, który pracował w tej samej grupie. Chodzić miało m.in. o nienależyte zabezpieczenia miejsca przekazania okupu porywaczom Krzysztofa Olewnika. 

Krzysztof Olewnik został uprowadzony z domu w Drobinie w woj. mazowieckim w nocy z 26 na 27 październiku 2001 roku. Sprawcy kontaktowali się z rodziną, żądając okupu. Choć przekazano im 300 tys. euro, to mężczyzna został zamordowany.