Poseł Jan Bury czuje się osaczony przez CBA. O ważnych sprawach nie rozmawia przez telefon, nie pisze e-maili, nie wysyła SMS-ów - pisze "Wprost".
Od czasu zatrzymania podkarpackiego marszałka Mirosława Karapyty, poseł Jan Bury o ważnych sprawach nie rozmawia przez telefon, nie pisze e-maili, nie wysyła SMS-ów, a nawet jak się z kimś spotka twarzą w twarz, to trudno się czegokolwiek od niego dowiedzieć - pisze "Wprost".
- mówi tygodnikowi X. i prosi, by nie ujawnić niczego, co mogłoby naprowadzić czytelnika na jego trop.
- relacjonuje X. - - opowiada.
Według rozmówcy "Wprostu" po skończonej rozmowie poseł każdorazowo pali karteczkę na której wcześniej zapisywał notatki.
- ma tłumaczyć Bury zaskoczonym rozmówcom.
Czytaj więcej: Biznesmeni płacili złotem urzędnikom? Szczegóły afery podkarpackiej>>>
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Wprost
Powiązane
Zobacz
|