Po nocnym eksperymencie policjanci zatrzymali mężczyznę, który po imprezie odprowadzał kobietę.
Andrzej Borowiak, rzecznik komendanta wojewódzkiego policji w Poznaniu, poinformował, że funkcjonariusze przez całą noc przeprowadzali eksperyment procesowy, uzyskali nowe dane i dowody potwierdzające, że Ewa Tylman nie żyje.
Policjanci nie chcą podawać szczegółów. Są jednak przekonani, że mężczyzna, który odprowadzał Ewę Tylman, przyczynił się do jej śmierci.
- dodał Borowiak.
Prokuratura: Nie ma ciała, nie można przekazywać informacji o śmierci
Czynności, mające wyjaśnić okoliczności zaginięcia Ewy Tylman, prowadzi prokuratura okręgowa w Poznaniu. Rzeczniczka prokuratury Magdalena Mazur - Prus powiedziała IAR, że nie odnaleziono ciała dziewczyny, nie można zatem przekazywać informacji o jej śmierci. Dodała, że w prokuraturze toczą się czynności z udziałem zatrzymanego w tej sprawie.
- powiedziała Mazur-Prus.
Tymczasem tvn24.pl podaje, że mężczyzna usłyszał już zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci Ewy Tylman. On sam mówi o nieszczęśliwym wypadku
Poszukiwania kobiety trwały ponad tydzień. Zaangażowano w nie kilkudziesięciu wielkopolskich policjantów oraz specjalistów z Komendy Głównej. Oprócz tego użyto łodzie, dron i patrole konne. W sprawie Ewy Tylman wypowiadał się też właściciel biura detektywistycznego, Krzysztof Rutkowski.