Na stronie internetowej HFPC zamieszczono odpowiedź na pismo dwojga posłów PiS, Małgorzaty Wassermann i Wojciecha Szaramy w związku ze sprawą prof. Kamila Zaradkiewicza, dyrektora zespołu orzecznictwa i studiów w Biurze Trybunału Konstytucyjnego. Mówił on w mediach, że wyroki sądu konstytucyjnego mogą być uznawane za ostateczne dopiero po analizie prawnej dokonanej przez niezależny organ - problem w tym, że nie ma organu, który miałby to rozstrzygać w sposób wiążący. W reakcji szef Biura TK zakazał Zaradkiewiczowi wypowiadania się dla mediów i zaproponował "dobrowolne rozważenie rezygnacji ze stanowiska" - czego ten odmówił.
Pod koniec kwietnia dwoje posłów PiS wystosowało pisma do HFPC oraz Rzecznika Praw Obywatelskich z prośbą o interwencję i
W odpowiedzi z 6 maja HFPC napisała, że dotychczas Zaradkiewicz nie zwrócił się do Fundacji z prośbą o zbadanie sprawy.- uzasadniała Danuta Przywara, prezes zarządu HFPC.
Jednocześnie w odpowiedzi podkreślono, iż z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu wynika, że
- dodano.
- napisała HFPC. Podkreślono zarazem, że . Zaznaczono, że mogą też oni "dodatkowo prezentować krytyczne poglądy w ramach wypowiedzi akademickiej, np. wykładu lub publikacji naukowej.
Według HFPC, każda ingerencja w swobodę wypowiedzi, nawet w przypadku funkcjonariuszy publicznych oraz pracowników korpusu służby cywilnej, musi być proporcjonalna. - dodano.
- mówił PAP pod koniec kwietnia RPO Adam Bodnar.
Pod koniec kwietnia zespół prasowy TK informował, że 21 kwietnia br. szef Biura TK zaproponował Zaradkiewiczowi dobrowolne rozważenie rezygnacji ze stanowiska (ale nie z pracy w Biurze TK), ponieważ udzielił wywiadu "Rzeczpospolitej", a także wypowiadał się w innych mediach "bez uprzedniego powiadomienia przełożonych o zamiarze udzielenia publicznej wypowiedzi na tematy związane z orzecznictwem TK".
- stwierdzono. - dodano.