W ostatnich dniach w mediach pojawiały się pytania o to, jakie kanały informacyjne podczas pobytu w więzieniu mógł oglądać Stefan W., który zaatakował prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Kwestię tę w swoich wypowiedziach podnosił m.in. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

W środę w programie Onet Opinie rzecznik powiedział: "Do jakich mediów potencjalnie mógł mieć dostęp Stefan W.? Jeżeli on był zamknięty, korzystał tylko z mediów, które są tzw. telewizją naziemną. (...) Nie miał dostępu do internetu ani telewizji kodowanej. (...) Kanał informacyjny, który jest nadawany całą dobę, to TVP Info. Moim zdaniem jest to jedna z kwestii, które należałoby w tej sprawie wyjaśnić. Jakie mogą być konsekwencje braku możliwości dostępu do pluralizmu poglądów i czy to mogło mieć wpływ także na zachowanie" - dodał Bodnar.

Do polemiki pojawiającej się w mediach odniosła się Służba Więzienna.

"Skazani np. w ZK Malbork mają możliwość oglądania różnych kanałów telewizyjnych. Sami decydują, jakie programy oglądają: TV4, Info Planszowy, TVP Polonia, TV Puls, Polsat, TVN, TVP Gdańsk, TVP 1, TVP 2, TV Trwam, Superstacja, TVN Style, HGTV, Disney Junior, AXN, Mini Mini plus, TVP Kultura, TVN 7, Paramount Chanel HD, TVN 24 Biznes i Świat, TVN 24, Disney Chanel, Viva Polska, TVN Turbo, Nicelodion, Kino Polska, Polsat Film, Polsat Viasat Nature" - napisała SW na Twitterze.

"SW w żaden sposób nie ogranicza skazanym dostępu do informacji i nie wskazuje, jakie programy mają oglądać w telewizji, jak sugerują niektórzy dziennikarze" - dodała w kolejnym wpisie.

SW informowała także, że zachowanie Stefana W. w trakcie odbywania kary "oceniano jako przeciętne". "Podczas pobytu w izolacji nie sprawiał większych problemów wychowawczych. Funkcjonował właściwie w grupie osadzonych. Otrzymał 1 nagrodę, 2 razy skorzystał z ulgi. Trzy razy był karany dyscyplinarnie" - napisała.

W niedzielę wieczorem prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został zaatakowany nożem podczas finału WOŚP. Na scenę, na której się znajdował, wtargnął 27-letni Stefan W. Samorządowiec trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, gdzie w poniedziałek zmarł.