Dziennik Gazeta Prawana logo

Konstytucja czy konfitury. Sędziowie Iustiti nie brzydzą się awansami

17 listopada 2020, 08:21
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
prawo prawnik pomoc prawna fot. shutterstock
<p>prawo prawnik pomoc prawna fot. shutterstock</p>/shutterstock
Choć Iustitia apeluje do sędziów, by nie brali udziału w konkursach organizowanych przez nową KRS, to nawet osoby z władz regionalnych oddziałów stowarzyszenia nie brzydzą się awansami. 

Jeszcze niedawno większość sędziów powstrzymywała się od udziału w konkursach na wolne stanowiska sędziowskie. Zdarzały się przypadki, gdzie kandydaci, którzy się na to decydowali, wycofywali się nawet wtedy, gdy byli jedynymi chętnymi na dane stanowisko. Wszystko z powodu wątpliwości konstytucyjnych związanych z prawidłowością powołania sędziowskich członków Krajowej Rady Sądownictwa oraz głosów o upolitycznieniu tego organu. Najbardziej radykalni sędziowie mówili wprost, że nominacje dokonane przez wadliwie powołaną KRS doprowadzą do sytuacji, w której będzie mowa o „sędziach zatrutego drzewa”.

Niesmak i dyskusje

Dlatego ogromne kontrowersje w środowisku sędziowskim wzbudził fakt, że do konkursu na wolne stanowisko sędziowskie w Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu zgłosiła się (i wygrała) Agata Regulska, wiceprezes wrocławskiego oddziału Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.

– mówi nam jeden z sędziów z regionu.

– przyznaje Bartłomiej Starosta z Forum Współpracy Sędziów.

Zaznacza jednak, że każdy podejmuje decyzję indywidualnie. – – dodaje.

Próby tłumaczenia

Bartłomiej Starosta przytacza argumenty osób uczestniczących w procedurze. – – mówi sędzia Starosta.

Przypominając, że sam też zgłosił się do konkursu na sędziego Izby Dyscyplinarnej. – – zastrzega.

Sędzia Regulska przyznaje, że kiedy zgłaszała swój akces do Sądu Apelacyjnego, KRS już był nieprawidłowo obsadzony. – – wyjaśnia.

Dodaje, że dla wielu osób – także dla niej – było to naturalne ukoronowanie drogi zawodowej. –– podkreśla.

Nie tylko Wrocław

– mówi sędzia Tomasz Krawczyk, szeregowy członek Iustitii z Łodzi.

Podkreśla, że wynika to z indywidualnych wyborów. – – tłumaczy.

W podejściu do bojkotu bądź legitymizacji KRS różne podejścia mają nie tylko poszczególni sędziowie, lecz także całe oddziały. I tak o ile np. Łódź, Poznań i Kraków uchodzą za bardzo pryncypialne, o tyle inaczej jest np. w Płocku.

y – mówi Mariusz Królikowski sędzia Sądu Okręgowo w Płocku, prezes płockiego oddziału SSP „Iustitia”.

Dodaje, że tego typu przypadki już się zdarzały. – – informuje sędzia.

Jego zdaniem nie ma nic zdrożnego w staraniu się o awans przed obecną KRS, nawet jeśli są zastrzeżenia do jej działań i trybu powołania, oczywiście jeśli ma się do tego odpowiednie kompetencje i doświadczenie. Innej drogi nie ma i prędko nie będzie.

Warto przypomnieć, że w 2018 r. w konkursie przed obecną KRS wystartowała również Marta Kożuchowska-Warywoda, ówczesna prezes warszawskiego oddziału SSP „Iustitia”. Jej kandydatura wywołała żywą reakcję Krystyny Pawłowicz, która wtedy była posłem PiS oraz członkiem KRS, a dziś jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Dla niej działalność w tym stowarzyszeniu była dowodem na upolitycznienie sędzi. Ostatecznie Kożuchowska-Warywoda nie uzyskała rekomendacji KRS, a oficjalnym powodem był to, że nie miała odpowiedniego doświadczenia – starała się bowiem o stanowisko w wojewódzkim sądzie administracyjnym, choć z prawem administracyjnym miała niewiele wspólnego, gdyż orzeka w sądzie rejonowym w sprawach karnych. 

opinia

Każdy przypadek należy oceniać indywidualnie

Krystian Markiewicz prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”

Dyskusja, czy startować w konkursach organizowanych przez obecną KRS, toczy się nie od dziś. My jako władze centralne nigdy nie stawialiśmy tej kwestii na ostrzu noża. Apelowaliśmy, aby sędziowie powstrzymali się od brania w nich udziału, ale podkreślaliśmy, że decyzję każdy musi podjąć samodzielnie, rozważając wszystkie za i przeciw. Warto zauważyć, że nawet Sąd Najwyższy w styczniowej uchwale trzech połączonych izb przesądził, że nie każda nominacja po wskazaniu obecnej KRS jest bezprawna. Każdy przypadek należy więc oceniać indywidualnie. Wśród startujących w obecnych konkursach są i tacy, którzy wykorzystują sytuację i wiedzą, że jest to dla nich jedyna szansa na otrzymanie awansu, ale są i tacy, którzy otrzymaliby rekomendację także od prawidłowo powołanej KRS.

Z drugiej strony nie wyobrażam sobie, aby o awans starał się teraz któryś z członków centralnego zarządu stowarzyszenia. W moim przekonaniu obecny system nominacyjny ma charakter ściśle polityczny. Uważam, że każda z osób powołanych przy udziale obecnej KRS powinna się liczyć z weryfikacją jej nominacji. Cały czas trwają postępowania przed sądami krajowymi i trybunałami w Strasburgu i Luksemburgu, które przesądzą, czy w ogóle mamy KRS i czy osoby powołane przy jej udziale są sędziami. Sam też taką sprawę inicjowałem. Każdy oddział samodzielnie decyduje o wyborze swoich władz. My jako władze centralne nie ingerujemy w ten proces. Nie uważam również, aby samo wzięcie udziału w konkursie przed obecną KRS było złamaniem statutu stowarzyszenia. Oczywiście pewne dodatkowe aktywności takich osób uderzające w niezależność sądów i sędziów mogą zmieniać taką ocenę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj