Jeszcze niedawno większość sędziów powstrzymywała się od udziału w konkursach na wolne stanowiska sędziowskie. Zdarzały się przypadki, gdzie kandydaci, którzy się na to decydowali, wycofywali się nawet wtedy, gdy byli jedynymi chętnymi na dane stanowisko. Wszystko z powodu wątpliwości konstytucyjnych związanych z prawidłowością powołania sędziowskich członków Krajowej Rady Sądownictwa oraz głosów o upolitycznieniu tego organu. Najbardziej radykalni sędziowie mówili wprost, że nominacje dokonane przez wadliwie powołaną KRS doprowadzą do sytuacji, w której będzie mowa o „sędziach zatrutego drzewa”.
Niesmak i dyskusje
Dlatego ogromne kontrowersje w środowisku sędziowskim wzbudził fakt, że do konkursu na wolne stanowisko sędziowskie w Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu zgłosiła się (i wygrała) Agata Regulska, wiceprezes wrocławskiego oddziału Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.
– – mówi nam jeden z sędziów z regionu.
– – przyznaje Bartłomiej Starosta z Forum Współpracy Sędziów.
Zaznacza jednak, że każdy podejmuje decyzję indywidualnie. – – dodaje.
Próby tłumaczenia
Bartłomiej Starosta przytacza argumenty osób uczestniczących w procedurze. – – mówi sędzia Starosta.
Przypominając, że sam też zgłosił się do konkursu na sędziego Izby Dyscyplinarnej. – – zastrzega.
Sędzia Regulska przyznaje, że kiedy zgłaszała swój akces do Sądu Apelacyjnego, KRS już był nieprawidłowo obsadzony. – – wyjaśnia.
Dodaje, że dla wielu osób – także dla niej – było to naturalne ukoronowanie drogi zawodowej. –– podkreśla.
Nie tylko Wrocław
– – mówi sędzia Tomasz Krawczyk, szeregowy członek Iustitii z Łodzi.
Podkreśla, że wynika to z indywidualnych wyborów. – – tłumaczy.
W podejściu do bojkotu bądź legitymizacji KRS różne podejścia mają nie tylko poszczególni sędziowie, lecz także całe oddziały. I tak o ile np. Łódź, Poznań i Kraków uchodzą za bardzo pryncypialne, o tyle inaczej jest np. w Płocku.
– y – mówi Mariusz Królikowski sędzia Sądu Okręgowo w Płocku, prezes płockiego oddziału SSP „Iustitia”.
Dodaje, że tego typu przypadki już się zdarzały. – – informuje sędzia.
Jego zdaniem nie ma nic zdrożnego w staraniu się o awans przed obecną KRS, nawet jeśli są zastrzeżenia do jej działań i trybu powołania, oczywiście jeśli ma się do tego odpowiednie kompetencje i doświadczenie. Innej drogi nie ma i prędko nie będzie.
Warto przypomnieć, że w 2018 r. w konkursie przed obecną KRS wystartowała również Marta Kożuchowska-Warywoda, ówczesna prezes warszawskiego oddziału SSP „Iustitia”. Jej kandydatura wywołała żywą reakcję Krystyny Pawłowicz, która wtedy była posłem PiS oraz członkiem KRS, a dziś jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Dla niej działalność w tym stowarzyszeniu była dowodem na upolitycznienie sędzi. Ostatecznie Kożuchowska-Warywoda nie uzyskała rekomendacji KRS, a oficjalnym powodem był to, że nie miała odpowiedniego doświadczenia – starała się bowiem o stanowisko w wojewódzkim sądzie administracyjnym, choć z prawem administracyjnym miała niewiele wspólnego, gdyż orzeka w sądzie rejonowym w sprawach karnych.
opinia
Każdy przypadek należy oceniać indywidualnie
Krystian Markiewicz prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”
Dyskusja, czy startować w konkursach organizowanych przez obecną KRS, toczy się nie od dziś. My jako władze centralne nigdy nie stawialiśmy tej kwestii na ostrzu noża. Apelowaliśmy, aby sędziowie powstrzymali się od brania w nich udziału, ale podkreślaliśmy, że decyzję każdy musi podjąć samodzielnie, rozważając wszystkie za i przeciw. Warto zauważyć, że nawet Sąd Najwyższy w styczniowej uchwale trzech połączonych izb przesądził, że nie każda nominacja po wskazaniu obecnej KRS jest bezprawna. Każdy przypadek należy więc oceniać indywidualnie. Wśród startujących w obecnych konkursach są i tacy, którzy wykorzystują sytuację i wiedzą, że jest to dla nich jedyna szansa na otrzymanie awansu, ale są i tacy, którzy otrzymaliby rekomendację także od prawidłowo powołanej KRS.
Z drugiej strony nie wyobrażam sobie, aby o awans starał się teraz któryś z członków centralnego zarządu stowarzyszenia. W moim przekonaniu obecny system nominacyjny ma charakter ściśle polityczny. Uważam, że każda z osób powołanych przy udziale obecnej KRS powinna się liczyć z weryfikacją jej nominacji. Cały czas trwają postępowania przed sądami krajowymi i trybunałami w Strasburgu i Luksemburgu, które przesądzą, czy w ogóle mamy KRS i czy osoby powołane przy jej udziale są sędziami. Sam też taką sprawę inicjowałem. Każdy oddział samodzielnie decyduje o wyborze swoich władz. My jako władze centralne nie ingerujemy w ten proces. Nie uważam również, aby samo wzięcie udziału w konkursie przed obecną KRS było złamaniem statutu stowarzyszenia. Oczywiście pewne dodatkowe aktywności takich osób uderzające w niezależność sądów i sędziów mogą zmieniać taką ocenę.