Dziennik Gazeta Prawana logo

Wolszczan porzuca Polskę

18 września 2008, 23:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wolszczan porzuca Polskę
Inne
Profesor Aleksander Wolszczan rozważa zerwanie swoich związków z Polską. To reakcja na opublikowanie informacji, że w latach 70. został zarejestrowany jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa "Lange". "Profesor nie powinien czuć żalu do obecnej Polski" - mówi DZIENNIKOWI marszałek Senatu Bogdan Borusewicz.

"Myślę, że moje przeczucie, iż przyjdzie mi pożegnać się z ojczyzną, tym razem już bez kolejnego powrotu, niestety spełni się co do joty" - napisał w e-mailu do redakcji DZIENNIKA profesor Aleksander Wolszczan.

Wczoraj "Gazeta Polska" ujawniła, że był on współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa w latach 1973 - 1982. Naukowiec przyjął pseudonim Lange. Zbadaliśmy zawartość teczki i według naszych ustaleń współpracę astronoma trudno uznać za szkodliwą. Mówił głównie o sobie, informował SB o powszechnie znanych zdarzeniach. Po ujawnieniu tych faktów nie chciał udzielać wywiadów, nie udziela się publicznie. Rozesłał jedynie do mediów swoje stanowisko, w którym przyznaje, że nieopatrznie dał się wplątać we współpracę z SB. Z jego słów przebija rozgoryczenie.

>>>Wolszczan: Podpisywało się jedno, robiło drugie

Nieznana historia znanego astronoma wywołała wstrząs w świecie polskiej nauki. Sprawę jego kontaktów z komunistycznym kontrwywiadem polecił wyjaśnić profesor Andrzej Radzimiński, rektor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, gdzie astronom jest pełnoetatowym pracownikiem. "Do czasu zakończenia prac zespołu historycznego nie należy się spodziewać żadnych decyzji personalnych związanych z osobą prof. Wolszczana" - mówi Marcin Czyżniewski, rzecznik UMK.

Wolszczan do Polski wrócił na początku lat 90. Związał się z toruńskim uniwersytetem, był nawet dyrektorem Centrum Astronomicznego UMK, prowadził wykłady, dzięki swoim międzynarodowym kontaktom załatwiał udział polskich placówek naukowych w budowie nowoczesnego radioteleskopu w RPA. Profesor Andrzej Strobel, wiceszef Centrum Astronomii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, gdzie prof. Wolszczan ma etat, uważa, że jeśli zerwałby kontakty z Polską, wywołałoby to ogromną stratę dla polskiej nauki. "Wolszczan był nadzwyczaj aktywny. Przez wiele lat kierował Centrum Astronomii, wiele robił dla rozwoju polskiej astronomii" - powiedział DZIENNIKOWI profesor Strobel.

Jednak Bogdan Borusewicz, marszałek Senatu i legenda demokratycznej opozycji, uważa, że prof. Wolszczan adresatów swojego żalu powinien poszukać gdzie indziej: "Taka deklaracja mnie zaskakuje. Rozumiałbym gdyby profesor Wolszczan miał pretensje do tych, którzy go w taką sytuację wmanewrowali, czyli aparatu represji oraz systemu komunistycznego, ale nie do Polski, ktora teraz jest już zupełnie innym krajem. Demokratycznym i wolnym" - mówi Borusewicz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj