Dziennik Gazeta Prawana logo

Górnik: Tyle trupów... Posłali nas na śmierć

20 września 2009, 21:21
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Przerzucaliśmy trupy, krzyk ludzi, czuć było spalone ciała" - opowiada z trudem górnik, który ocalał z tragedii w kopalni "Wujek" w Rudzie Śląskiej. Twierdzi, że władze kopalni zdawały sobie sprawę z zagrożenia wybuchem. "Posłali nas na śmierć. Rozliczą się z tego przed Bogiem" - dodaje.

"Dziesięć minut wcześniej byłem w miejscu, gdzie wszyscy zginęli" - opowiada portalowi tvn24.pl górnik, który ocalał z katastrofy. Prosi o anonimowość i ostro krytykuje władze kopalni. Twierdzi, że nie było żadną tajemnicą, jak wysokie stężenie metanu panuje na dole. Przypomina, że już . Mimo to górników wysłano do pracy w tym rejonie.

"Liczy się wydobycie, nie ludzkie życie" - mówi anonimowo mężczyzna, który przeżył katastrofę.

Następnego dnia górnicy pojechali do pracy w inne miejsce - do ściany, gdzie potem zapalił się metan. - opowiada górnik w TVN24. - wspomina.

"Przerzucaliśmy trupy, był krzyk ludzi i czuć było spalone ciała. Zryło mi głowę całkowicie. " - dodaje ocalały mężczyzna i zapewnia, że już więcej na dół nie zjedzie.

Jak podaje tvn24.pl, w rejonie katastrofy znaleziono . Takie nakrycia głowy noszą górnicy, którzy dopiero się uczą. Nie powinni być wpuszczani w tak niebezpieczny rejon kopalni, zagrożony zapłonem metanu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj