Tusk jest sprzedajny jak PiS
Szef SLD Grzegorz Napieralski uważa, że premier Donald Tusk, proponując Włodzimierzowi Cimoszewiczowi kandydowanie na szefa Rady Europy, eliminuje potencjalnych konkurentów w wyborach prezydenckich. Popierając zaś minister Fotygę, premier pokazał - zdaniem lidera lewicy - że nie ma zasad.
- Oleksy: Cimoszewicz to dyktator
- Koniec polityki miłości PiS
- Rosja poprze Cimoszewicza w Radzie Europy?
- Kaczyński pogratuluje Cimoszewiczowi
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Napieralski ocenia, że jeżeli chodzi o handlowanie i sprzedajność PiS, to się już do tego przyzwyczailiśmy, "bo handlowali i robili interesy w Samoobroną i Ligą Polskich Rodzin". Natomiast zdziwił go premier Donald Tusk. "Nagle pojawia się informacja, że popiera panią minister Fotygę. No, tutaj premier nie tylko traci wiarygodność, ale również jakieś dobre zasady funkcjonowania w polityce" - mówi szef SLD w Radiu Zet.
>>> Cimoszewicz: Doceniono moją kompetencję
Propozycja kandydowania Włodzimierza Cimoszewicza na przewodniczącego Rady Europy ma na celu - w opinii Napieralskiego - wyeliminowanie potencjalnego przeciwnika w wyborach prezydenckich w 2010 roku. "Włodzimierz Cimoszewicz mówi, że nie będzie startował, ale mógłby wystartować, jest bardzo popularnym politykiem, może warto dzisiaj, zawczasu, dla bezpieczeństwa po prostu, w taki sposób polityka tak zwaną polityką miłości wyeliminować" - zauważa Napieralski.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!