To był zamach na Piterę
Samochód minister Julii Pitery został podpalony - wynika z ustaleń biegłych. "Chuligański wybryk jest bardzo mało prawdopodobny" - ocenia sama Pitera w TVN24. A rzecznik komendanta głównego policji zapewnia, że mundurowi robią wszystko, by znaleźć podpalaczy.
- Ewakuowali platformę przez głupi sen
- Pitera wymyśla, Chlebowski prostuje
- Czy PiS trwonił w knajpach pieniądze podatników ?
- Włamanie do auta żony wicepremiera
- Nie wiadomo, kto podpalił auto Pitery
- ABW: Auto Pitery podpalił szaleniec
- Komu naraziła się Pitera?
- Wirtualna Pitera szukała pracy dla siostrzenicy Tuska
- Pitera będzie patrzeć na ręce szefowi CBA
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -19°C max. 1°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ekspertyzy przygotowało dwóch biegłych, jeden z zakresu pożarnictwa, drugi - elektryki samochodowej. Ich zdaniem, przyczyną pożaru było "płomieniowe zewnętrzne podpalenie", a znaleziona w pobliżu auta szmata mogła być nasączona benzyną.
"Rozmawiamy ze świadkami podpalenia i przeglądamy nagrania z monitoringu. Chcemy szybko złapać podpalacza" - mówi Mariusz Sokołowski, rzecznik komendanta głównego policji. Pomocny w tym ma być film na którym nagrano kogoś, kto kręci się przy samochodzie pani minister.
A co na to wszystko sama Pitera? "Nie jestem zaskoczona. Wszystko wskazywało na podpalenie" - mówi w TVN24. Twierdzi, że mało prawdopodobne, by był to przypadkowy chuligański wybryk.
Auto Julii Pitery stanęło w płomieniach w niedzielę późnym wieczorem. Posłankę zaalarmowali sąsiedzi. Samochodu stojącego na parkingu przy domu Pitery na warszawskim Mokotowie nie udało się uratować.
"Samochód był nowy, świeżo po przeglądzie. To mi się nie mieści w głowie" - przyznała w TVN24 posłanka PO i minister odpowiedzialna za zwalczanie korupcji.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!