Trybunał tym samym odrzucił wniosek Sojuszu Lewicy Demokratycznej, który podważył zgodność z prawem decyzji o rozwiązaniu wojskowych specsłużb. Według SLD, nowe służby nie są częścią polskich sił zbrojnych, co narusza system obronny państwa.

Trybunał się z tym nie zgodził. Nie uwzględnił także zarzutu SLD, że żołnierze WSI, którzy chcieli przejść do nowego wywiadu i kontrwywiadu wojskowego, musieli samooskarżać się w oświadczeniach dla komisji weryfikacyjnej i podawać w nich, czy łamali prawo.

WSI były tarczą i mieczem SLD

Według posła PiS Zbigniewa Wassermanna, WSI "upośledzały" wszystkie nasze służby i naszą pozycję w NATO. "Nie dziwi to, że SLD tak długo WSI broniło, bo to były ich służby, ich tarcza i ich miecz w politycznej walce" - komentował na gorąco odrzucenie skarg SLD przez Trybunał Wassermann.

Poseł zaznacza, że kiedy PiS podejmowało decyzję o likwidacji WSI, Platforma się gorąco z nią zgadzała. "Kiedy mówiliśmy o tym, że WSI jest głównym ośrodkiem układu, w trakcie procesu weryfikacyjnego, mówiono, że jesteśmy oszołomami. No to proszę. Orzeczenie Trybunału kończy dyskusję w tej sprawie" - powiedział dziennikowi.pl Wassermann

Wojna się jeszcze nie skończyła

Ale PiS, który doprowadził do likwidacji WSI wygrał tylko jedną z dwóch dzisiejszych bitew. W drugiej chodziło o przedłużenie działania komisji weryfikacyjnej i przeszkodzenie PO w uchwaleniu noweli do ustawy, regulującej weryfikację służb. Komisja utworzona przez PiS kończy bowiem swoje działanie za trzy dni.

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości chcieli, żeby resort obrony przedłużył jej działanie, bo nie zweryfikowano jeszcze kilkuset funkcjonariuszy.

Jednak rząd miał inne plany i dziś zostały one przyjęte przez Sejm głosami koalicji oraz SLD. Po 30 czerwca weryfikacją zajmie się więć - maksymalnie siedmioosobowy - zespół pełnomocników, złożony z cywilnych ekspertów i żołnierzy zawodowych. Powoła go minister obrony narodowej, Bogdan Klich.

A około 230 żołnierzy dawnej WSI, którzy czekają jeszcze na orzeczenie komisji, będzie miało takie same uprawnienia i obowiązki, jak normalnie pracujący funkcjonariusze nowych służb.

Dla PiS to powrót WSI. Zbigniew Wassermann już zapowiedział zaskarżenie rządowego projektu do Trybunału Konstytucyjnego. "Wojna się jeszcze nie skończyła" - ostrzega w rozmowie z dziennikiem.pl. "Platforma chce wrócić do punktu wyjścia. Proponowane rozwiązania są skandaliczne" - mówi.

PiS: Prezydent zawetuje zmiany PO

Sprawa WSI będzie także tematem rozmów premiera Tuska z prezydentem Kaczyńskim. Według radia RM, rząd już zaprosił przedstawiciela prezydenta do udziału w nowym zespole weryfikacyjnym.

Jednak, według PiS, Lech Kaczyński zawetuje nowelę ustawy o weryfikacji funkcjonariuszy WSI. Dlaczego? Bo w siedmioosobowej komisji ma się znaleźć tylko jeden przedstawiciel prezydenta. "Oznacza to, że Lech Kaczyński praktycznie utraci wpływ na proces weryfikacji" - twierdzi PiS.

Raport z weryfikacji częściowo niezgodny z konstytucją

Trybunał, też na wniosek SLD, zajął się raportem z weryfikacji WSI. Zbadał więc ustawę przyjętą w grudniu 2006 roku przez Sejm, która pozwalała prezydentowi ujawnić ten dokument.

"Prezydent miał prawo to zrobić" - orzekł Trybunał. Ale sędziowie stwierdzili, że przy ujawnianiu raportu złamano prawo, bo ustawa nie zobowiązywała komisji do wysłuchania osób wymienianych w dokumencie, nie dawała im możliwości odwołań do sądu, czy dostępu do akt komisji.

"Ustawa przewidująca publikację raportu z weryfikacji WSI nie zawierała wystarczającej gwarancji praw człowieka i stwarzała groźbę zamieszczenia informacji nieprawdziwych" - stwierdził Trybunał.