Nie znasz angielskiego? Jesteś niepełnosprawny
Polak wystąpił z nietypowym wnioskiem do angielskiego Sądu Pracy. Chce uznania osób, które nie znają angielskiego, za niepełnosprawne. Jeśli wygra, wielu Polaków pracujących na Wyspach, może zostać objętych lepszą ochroną prawną.
- Emigranci wracają, ale do Wielkiej Brytanii
- Polskie dzieci ofiarami segregacji w Irlandii
- Angielski w każdej szkole - jak najszybciej
- Zobacz, ile zarobisz na Wyspach
- Polacy z dyplomami Oksfordu wrócą do Polski
- Polacy wieszają się na truskawkowej plantacji
- Resort edukacji oszczędza na dzieciach
- "Praca w Holandii? Tu nie będzie łatwo"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Spróbuję przekonać angielski Sąd Pracy, że niemożność porozumienia się po angielsku to przypadłość czyniąca z człowieka pracującego w Wielkiej Brytanii, osobę niepełnosprawną. Ten zapis jest zgodny z definicją niepełnosprawności zawartej w <Disability Discrimination Act> (przepisów zabraniających dyskryminacji ze względu na niepełnosprawność)" - tłumaczy Tomasz Klarecki.
Jego zdaniem, podobna sprawa nie była jeszcze rozpatrywana przez angielski sąd. Co da mu wygrana? Jeśli sprawa trafi do sądu apelacyjnego, będzie miała daleko idące konsekwencję. W razie zwycięstwa, emigranci zostaliby objęci lepszą ochroną prawną i w razie konfliktu z pracodawcą, będą mogli liczyć na pomoc wielu organizacji rządowych. Proces rusza 8 września.
Sprawa trafiła do sądu po skardze polskich sprzątaczek pracujących w jednym z hoteli w Luton. Kobiety zarabiały około 3 funtów na godzinę, podczas gdy ustawowe minimum wynosi 5,52 funta. Były zatrudnione przez pośrednika.
"Dodałem do tej sprawy wątek niepełnosprawności, ponieważ poszkodowane nie znały angielskiego i wydaje mi się, że gdyby znały język, nia dałyby się tak wykorzystywać" - dodaje Klarecki.
Wśród sprzątaczek była jego żona. Na razie w sprawie są trzy poszkodowane. Kobiety szukają jednak innych osób, które pracowały razem z nimi.
"Charakter sprawy jest taki, że im więcej będzie poszkodowanych, tym większe mogą być odszkodowania. Rozprawa wstępna odbędzie się 8 września. Główna - dwa do trzech miesięcy póżniej. To daje czas na szukanie poszkodowanych i świadków. W obydwu wypadkach mogą to być osoby, które powróciły już do Polski" - mówi Klarecki.
Na co liczą sprzątaczki? Sąd może nakazać pracodawcy wyrównanie pensji do płacy minimalnej oraz wypłatę odszkodowania za straty moralne. Może to być nawet 25 tysięcy funtów na osobę.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!