Dziennik Gazeta Prawana logo

Przerażające odkrycie naukowców. "Mogą trafiać do płuc ssaków i ptaków"

29 listopada 2022, 07:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Antarktyda
<p>Antarktyda</p>/Shutterstock
W wodzie, powietrzu, osadach i lodzie Antarktydy można znaleźć pochodzące z ubrań, sztuczne włókna. Krystalicznie czysty niegdyś kontynent staje się składowiskiem mikroplastiku - ostrzegają specjaliści.

Tuż przed rozpoczęciem międzynarodowych negocjacji w sprawie Global Plastics Treaty, naukowcy z University of Oxford oraz kilku innych uczelni przedstawili niepokojące dane odnośnie Antarktydy. Jak donoszą, w rejonie Morza Wedella, w powietrzu, morskiej wodzie, osadach i w lodzie wykryli syntetyczne włókna. Badacze dokonali tego odkrycia w trakcie ekspedycji do zatopionego statku Ernesta Shackletona - Endurance, który zatonął w 1915 roku, zmiażdżony przez lód.

We wszystkich próbkach wykryli ślady syntetycznych włókien poliestrowych, pochodzących z odzieży. Relatywnie dużo było ich w powietrzu, co oznacza, że mogą trafiać do płuc miejscowych ssaków i ptaków.

Problem włókien mikroplastiku

 - podkreśla prof. Lucy Woodall, współautorka pracy opublikowanej w piśmie "Frontiers in Marine Science". - "Syntetyczne włókna to najpowszechniejsza forma zanieczyszczenia mikroplastikiem na świecie i kwestia poradzenia sobie z nimi musi zajmować główne miejsce w negocjacjach związanych z Plastic Treaty".

Masy powietrza z większą ilością włókien pochodziły przy tym z rejonu Ameryki Południowej. Wyniki oznaczają, że Antarktyczny Prąd Okołobiegunowy - największy układ prądów morskich obiegający kulę Ziemską z towarzyszącą mu strefą silnych wiatrów nie stanowi szczelnej bariery chroniącej Antarktydę przed tego typu zanieczyszczeniami.

 - wyjaśnia jedna z uczestniczek badania, Nuria Rico Seijo. .

Znaczne ilości włókien można też było wykryć w lodzie.  - tłumaczy dr Eoghan Mánus Cunningham, jeden z naukowców.

 - wyjaśnia.

Jeśli chodzi o osady na dnie morza, to naukowcy dotarli do pokładów na głębokości aż do 530 m pod powierzchnią wody. Jak zauważyli, tworzywa toną i gromadzą się również na morskim dnie.

Mając to wszystko na uwadze, naukowcy namawiają do pilnego wprowadzenia międzynarodowych ustaleń, które pozwolą ograniczyć zanieczyszczenie środowiska tworzywami sztucznymi. Wzywają m.in. rządy do ograniczenia produkcji takich materiałów i opracowania lepszych sposobów ich przetwarzania.

Jednocześnie nawołują każdego do podjęcia działań na własną miarę. Proponują np. wkładanie większej ilości brudnych ubrań do pralki - bo jak się okazuje, więcej wolnej przestrzeni w czasie prania sprzyja uwalnianiu włókien. Sugerują jednocześnie rozważenie rzadszego prania odzieży. Pomaga też pranie w niskiej temperaturze, wynoszącej np. 30 st. C. Warto pamiętać, że w elektrycznej suszarce do ubrań uwalnia się aż 40 razy więcej włókien, niż w pralce. Dobrym pomysłem jest też wybieranie tkanin naturalnych, np. bawełnianych czy lnianych.

Marek Matacz

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj