Kanapkowi skrytożercy i rządowy samolot
11 grudnia 2008Prezydent postanowił przygarnąć premiera i zawieźć go do Brukseli rządowym samolotem, który tym razem jemu przypadł w udziale. Któryś z prezydenckich wirtuozów piaru doszedł słusznie do wniosku, że w wojnie podwórkowej, w jaką zamieniła się polska polityka, jeden gest grzeczności ugodzi boleśniej niż tysiąc oskarżeń o alkoholizm, chamstwo czy sypanie kolegów.