Nie brak też przekonujących, że w ogóle to wszystko szczucie, nagonka i atak na niewinnego jak polna lilia wspaniałego polityka, i że każdy kto go krytykuje w istocie ulega platformerskiej propagandzie - pisze Tomasz Terlikowski na łamach fronda.pl. Jak dodaje, to "pewien standard": kiedy gazety coś złego piszą o "naszych", udajemy, że to nie problem, a jakakolwiek krytyka to dowód braku wyrobienia politycznego, naiwności, albo wręcz dowód na zdradę.

To moralność Kalego - zżyma się publicysta i dorzuca radę dla członków "partii obrońców posła Tomasza Kaczmarka":

Panowie, wesprzyjcie posła swoimi żonami. Podzielcie się z nim kobietami, które kochacie (jeśli oczywiście one i on zechcą). A jak już to zrobicie, to z dumą się tym pochwalcie... Nie zrobicie tego? To nie opowiadajcie o tym, że winien jest mąż, że powinien się wycofać, a nie namolnie przeszkadzać posłowi balować z jego żoną że nie ma o czym mówić, i że to wszystko spisek. Za pewne działania się płaci... Dobrym imieniem - podkreśla Terlikowski.