Dziennik Gazeta Prawana logo

"Kiszczak zachował się jak winny"

4 lutego 2009, 17:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Kiszczak zachował się jak winny"
Inne
"Reakcja gen. Kiszczaka była dla mnie całkowitym zaskoczeniem. Czy tak zachowuje się człowiek, który nie ma nic wspólnego z tymi mordami?" - mówi DZIENNIKOWI Bogdan Rymanowski z TVN24. Po jego pytaniu o tajemniczą śmierć dwóch księży w 1989 roku szef bezpieki PRL przerwał wywiad i wyprosił ekipę z mieszkania. Dziś nie przyszedł do sądu.

"Nie chcę stawiać kategorycznych tez, ale w tej sytuacji uzasadniona jest hipoteza, że " - powiedział nam Bogdan Rymanowski.

"Być może generał zirytował się moim pytaniem, by był przekonany, że cały wywiad będzie poświęcony jemu jako architektowi Okrągłego Stołu. Ale dla człowieka, który nie ma nic wspólnego z tymi mordami księży, sprawą naturalną wydaje się na przykład stwierdzenie: <to był cios w negocjacje opozycji z PZPR>" - dodaje dziennikarz TVN24.

>>> "Kiszczak wie, że księży zabiła SB"

Wczoraj podczas telewizyjnego wywiadu gen. Czesław Kiszczak, szef bezpieki PRL, zapytany o zagadkowe śmierci księży Stefana Niedzielaka i Stanisława Suchowolca (obaj zostali zamordowani w styczniu 1989 roku) zażądał wyłączenia kamer. "" - mówił coraz bardziej poirytowany, gdy dziennikarz telewizji TVN24 dociekał, czy komuniści nie chcieli zatuszować spraw zgonów księży.

Przez chwilę Kiszczak starał się być ugodowy i zmieniać temat. "Nie umówiliśmy się, żeby się kłócić" - mówił. Kiedy jednak dziennikarz nie zgodził się na prowadzenie rozmowy według narzuconego przez generała scenariusza, szef komunistycznego MSW stał się stanowczy. "Pan mnie pyta o głupoty" - rzucił Kiszczak. . A na koniec rozkazał: "Proszę wyłączyć kamery". I wyprosił ekipę telewizji ze swojego domu.

Dziś Czesław Kiszczak miał się stawić w sądzie na rozprawie dotyczącej stanu wojennego. Jak powiedział nam dziennikarz TVN24, wczoraj były szef MSW zapewniał go, że będzie zeznawał. "Przed wejściem na antenę rozmawialiśmy około kwadransa. Generał był w bardzo dobrej formie, rzucał anegdotami opowiadał o swojej wizycie w Moskwie w 1986 roku. Byłem pod wrażeniem jego pamięci. " - opowiada Rymanowski.

>>> Wszystkie choroby Czesława Kiszczaka

Kiszczak ostatecznie na rozprawę nie przyszedł. Zadzwoniliśmy do niego. Powiedział jedynie: "Jestem chory, leżę w łóżku" i odłożył słuchawkę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj