"W związku z wypowiedzią radiową na temat przyznania statusu pokrzywdzonego Lechowi Wałęsie, dyrektor biura edukacji publicznej IPN Jan Żaryn oddał się do dyspozycji prezesa IPN. " - czytamy w oficjalnym komunikacie IPN.
>>> Staniszkis: Wałęsa jest żałosny
Jan Żaryn powiedział wczoraj w Radiu TOK FM: "Jest pewna zaszłość, która zdarzyła się za czasów prof. Leona Kieresia (poprzedni prezes IPN - red.). W kontekście obowiązującej wówczas ustawy status pokrzywdzonego mogli otrzymać tylko ci, wobec których nie było żadnego śladu, który wskazywałby, że w jakimś okresie życia dana osoba była zarejestrowana jako tajny współpracownik".
>>> Kaczyński: Praca w IPN wymaga odwagi
W listopadzie 2005 roku Wałęsa otrzymał od IPN status pokrzywdzonego przez aparat bezpieczeństwa PRL. Przed wyborami prezydenckimi w 2000 roku Sąd Lustracyjny orzekł, że Wałęsa złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne, iż nie był agentem służb specjalnych PRL.
"Urzędnik państwowy nie może łamać prawa, a w mojej sprawie zapadł przecież wyrok sądu. Wolałbym, żeby zamiast zwalniać kogoś z IPN, jego pracownicy szanowali prawo, Nie lubię, jak się ludzi zwalnia, mam takie uczulenie na to" - powiedział Lech Wałęsa w TVN 24.
"Nic na mnie nie znaleźli, bo nic na mnie nie ma, a oni łamali wyrok sądu" - dodał były prezydent.
>>> Staniszkis: Wałęsa jest żałosny
"Zasadniczo nie zgadzam się z Januszem Kurtyką, ale tę decyzję akceptuję. . Rozzuchwaliło go to, że dostał ostatnio odznaczenie od prezydenta" - powiedział DZIENNIKOWI historyk Tomasz Nałęcz.
A jak ocenia zwolnienie Żaryna z funkcji dyrektora biura edukacji publicznej? Bo widzi czarne chmury, który zbierają się nad jego głową".