Zaginiony 52-letni wojskowy miał dostęp do najściślejszych tajemnic wywiadu. "Sam fakt może mieć istotne znaczenie dla bezpieczeństwa także określonych osób wykonujących ważne zadania" - mówi Jarosław Zieliński z PiS, członek sejmowej speckomisji.

Dlatego - jak donosi RMF - szef Służby Wywiadu Wojskowego został wezwany na posiedzenie komisji na godzinę 13.30. Będzie tłumaczył, dlaczego przez miesiąc nie udało się ustalić, co stało się z zaginionym podoficerem i jakie zagrożenie dla naszych agentów i żołnierzy na zagranicznych misjach może mieć ten fakt.

>>> Znał najtajniejsze szyfry. Zniknął bez śladu

Dziś napisaliśmy, że w czasie Wielkanocy 12 lub 13 kwietnia żołnierz wyszedł ze swojego mieszkania na warszawskim Gocławiu i zapadł się pod ziemia. W służbach trwa czerwony alarm. Najczarniejszy scenariusz, który w takich sytuacjach jest brany pod uwagę przez specsłużby, zakłada, że chorąży zdradził i został przez obcy wywiad wywieziony za granicę. Do tej pory poszukiwania Zielonki nie przynoszą efektu, choć zaangażowane są wszystkie możliwe służby.