Dziennik Gazeta Prawana logo

Palikot o aktach IPN: Spalić to esbeckie szambo

22 września 2008, 09:08
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Palikot o aktach IPN Spalić to esbeckie szambo
Palikot o aktach IPN Spalić to esbeckie szambo/Inne
Janusz Palikot nie przestaje atakować prezydenta i IPN. Tym razem w Radiu ZET poseł PO stwierdził, że jeśli ceną jego odejścia z polityki jest odejście Lecha Kaczyńskiego, to jest gotów taką cenę ponieść. Mówi też, że - według niego - prezes IPN Janusz Kurtyka się "zdyskwalifikował". I radzi, by jak najszybciej spalić akta IPN, które nazywa esbeckim szambem.

Palikot odniósł się do ostatnich wydarzeń wokół IPN. Prezes Instytutu Pamięci Narodowej Janusz Kurtyka oskarżył ludzi z biura marszałka Bogdana Borusewicza o wywieranie nacisków politycznych na IPN. Twierdził, że dzwonili do gdańskiego oddziału IPN, w którym pracował Sławomir Cenckiewicz, i grozili, że wydanie książki o domniemanej współpracy Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa odbije się na budżecie Instytutu.

>>>Poznaj kulisy sporu o IPN

"Nie wyobrażam sobie, żeby dawać pieniądze człowiekowi, który nie sprawdził się na stanowisku szefa IPN. A tak jest z Januszem Kurtyką" - mówił w Radiu ZET Palikot. "Moim zdaniem trzeba spalić to esbeckie szambo" - powiedział o aktach Instytutu.

"Kurtyka zniszczył IPN, upartyjnił i uczynił niewarygodnym" - powiedział Palikot. I dodał, że jest mu przykro, że PO poparła szefa IPN. "Po manipulacji Cenckiewicza nikt nie uwierzy w jakiekolwiek badania" - stwierdził.

Dostało się też prezydentowi. Palikot stwierdził w radiu ZET, że Lech kaczyński nie występuje dobrze w mediach. "Jest urazowy, jest emocjonalny" - powiedział poseł PO. Wytłumaczył przy tym, że ma takie zdanie o prezydencie po tym, gdy wyszło na jaw, w jaki sposób głowa państwa rozmawiała z szefem MSZ Radosławem Sikorskim. Wtedy między innymi miało paść słynne już pytanie, czy Sikorski zna Rona Asmusa.

>>>Przeczytaj, jak prezydent przesłuchiwał Sikorskiego

"Chodziło o sugerowanie, że jest agentem, wypytywanie, czy zna takich, a nie innych polityków, czy był tłumaczem. No to było takie upokarzające, dla każdego już upokarzające. To jest takie przedmiotowe traktowanie drugiego człowieka(..). Jak ktoś tę władzę wykorzystuje do tego, by kimś pomiatać i rzucać go na kolana i nie dawać mu podmiotowości, to zawsze szlag mnie trafia" - tłumaczy w Radiu ZET Janusz Palikot.

Palikot swierdził również, że Radosław Sikorski mógł poinformować swoich współpracowników o rozmowie z Lechem Kaczyński. "Mógł to wpisać w kolejny wybryk Kaczyńskiego, a nie w rozmowę o charakterze tajnym" - powiedział poseł PO w radiu ZET.

Komentując dzisiejszy sondaż "Rzeczpospolitej", z którego wynika, że najwięcej, bo 17 procent Polaków, ma w mediach dość przede wszystkim właśnie jego i prezydenta, Palikot stwierdził, że "jeśli ceną jego odejścia z polityki jest odejście Lecha Kaczyńskiego, to jest gotów taką cenę ponieść".

>>>Zobacz, kogo Polacy mają dość w mediach

Jednocześnie poseł wyjaśnił, że gdy minęły emocje związane z tamtą sprawą, to po nazwaniu prezydenta chamem, źle się z tym teraz czuje, bo "było powiedziane za dużo".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj