Sprawozdania złożyło 79 ugrupowań. Powody? Głównie nierzetelność w sporządzaniu sprawozdania, błędy rachunkowe i złe księgowanie.
>>>Partie dostają miliony i lokują je w bankach
Ani złotówki nie odda państwu Stronnictwo Demokratyczne. - tłumaczy dyrektor Lorentz z PKW. A SD czerpie korzyści z wynajmu posiadanych nieruchomości. Ile? W ubiegłym roku zaksięgowane przychody wyniosły 3,15 mln zł. Zgodnie z ustawą o finansowaniu partii politycznych odrzucenie sprawozdania finansowego partii oznacza utratę prawa do pobierania subwencji z budżetu przez trzy kolejne lata. Ale i ta sankcja nie dotknie partii Pawła Piskorskiego. "Nie może stracić prawa do subwencji partia, która go nie posiada" - wyjaśnia Lorentz.
>>>Polska może stracić miliony euro
Sam Piskorski zupełnie nie przejął się decyzją PKW. - mówi nam przewodniczący SD. Dodaje, że także sprawozdanie za 2009 r. zostanie odrzucone. "Musimy sfinalizować wszystkie transakcje sprzedaży partyjnych nieruchomości do grudnia tego roku, by w 2010 r. być już w zgodzie z ustawą" - mówi Piskorski.
A jak PKW oceniła sprawozdania finansowe tych partii, które dostają subwencję z budżetu państwa? Mają do niej prawo ugrupowania, które w ostatnich wyborach do Sejmu uzyskały przynajmniej 3 proc. głosów. I tak w 2008 r. Co dwie największe partie zrobiły z pozostałymi pieniędzmi? Odłożyły na konto lub lokaty bankowe. W przyszłym roku lwią część oszczędności pochłoną wydatki na kampanie wyborcze: prezydencką i samorządową.
Takiego komfortu nie mają ci, którzy dostają mniej z budżetu. SLD zdołał odłożyć tylko 5,5 mln z 23,5 mln zł. które otrzymał z budżetu. PSL zaoszczędziło natomiast jedynie 2,3 mln zł z 12,75 mln zł subwencji.