"W wyniku moich porozumień z szwajcarskimi kolegami, udało się uzyskać materiał, który pozwalał prokuraturze zająć się tą sprawą" - mówił na konferencji prasowej Zbigniew Ziobro. Przypomniał, że to za jego czasów do resortu sprawiedliwości spłynęły z Szwajcarii informacje "wskazujące na duże przepływy pieniędzy na konta polityków" - wyjaśnia Ziobro.

Reklama

Jego zdaniem, to jednak wierzchołek góry lodowej. Bo sumy, które, jak tłumaczy Ziobro, wpływały na konta, są dużo wyższe od tych, o których obecnie mówią śledczy. Do tego, zauważył były minister sprawiedliwości, ciągle nie można przesądzić o winie, bo procesy jeszcze się nie zaczęły. "Materiał musi być jednak mocny i przekonywujący, jeśli prokuratura postanowiła postawić zarzuty" - mówi.

Jego zdaniem obecne działania prokuratury utwierdzają go w tym, że miał rację biorąc się za walkę z korupcją. "Okres rządów SLD to okres rozkwitu korupcji na wielką skalę" - uważa Ziobro. Na koniec pogratulował prokuratorom, że "kontynuują śledztwa zapoczątkowane w moim okresie".