Wiceszef MSW Piotr Stachańczyk odpowiadał w czwartek na pytanie poselskie Adama Lipińskiego (PiS), który chciał, by rząd wyjaśnił działania policji i prokuratury dotyczące zatrzymania w naszym kraju Andreja Pyżyka i Alesia Michalewicza oraz przekazania białoruskiej prokuraturze danych osobowych Alesia Bialackiego.
- zapowiedział Stachańczyk.
- dodał wiceszef MSW.
Odnosząc się do sprawy przekazania danych Bialackiego, Stachańczyk zaznaczył, że w tym wypadku wszystkie działania podejmowała prokuratura. - powiedział.
Andrej Pyżyk na początku czerwca został zatrzymany przez policję, a następnie zwolniony na polecenie warszawskiej prokuratury okręgowej. Pyżyk był w interpolowskiej bazie osób poszukiwanych. Według białoruskich opozycjonistów Mińsk ściga go z przyczyn politycznych.
Michalewicz został zatrzymany w grudniu przez Straż Graniczą na warszawskim lotnisku, skąd chciał lecieć do Londynu. SG poinformowała, że Michalewicz legitymował się czeskim dokumentem uchodźczym i widniał w systemach Interpolu jako osoba poszukiwana w celu doprowadzenia do prokuratury. Był podejrzany o . Po kilku godzinach został zwolniony przez warszawską prokuraturę. W jego sprawie interweniowało polskie MSZ.
Bialacki został skazany na Białorusi 24 listopada na 4,5 roku kolonii karnej o zaostrzonym rygorze wraz z konfiskatą mienia za zatajenie dochodów wyjątkowo dużej wysokości. Nakazano mu też zapłacenie państwu 757,5 mln rubli białoruskich (ok. 90 tys. dol.). Sąd uznał, że nie zapłacił on podatków od kwot przechowywanych na kontach bankowych w Polsce i na Litwie. Polska i Litwa udostępniły służbom białoruskim dane bankowe Bialackiego w ramach mechanizmu pomocy prawnej.