Dziennik Gazeta Prawana logo

SLD wzywa, by nie lustrować wojska

25 czerwca 2012, 13:21
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Politycy SLD są wściekli na IPN za lustrację w wojsku. Uważają, że stawianie zarzutów o kłamstwo w dokumentach najwyższym dowódcom zagraża bezpieczeństwu państwa.

Politycy SLD Leszek Miller i Janusz Zemke zaapelowali w poniedziałek, by IPN zaprzestał lustracji w wojsku, ponieważ godzi to - ich zdaniem - w bezpieczeństwo państwa. Uważają też, że proces lustracji w Polsce powinien już się zakończyć. SLD ma jeszcze w tym tygodniu złożyć w Sejmie projekt uchwały w sprawie zakończenia w Polsce lustracji.

- oświadczył Miller na konferencji prasowej. Jego zdaniem, kraj, którego funkcjonariusze swoimi działaniami zmierzają do osłabienia obronności państwa, znajduje się w niebezpieczeństwie i nie zasługuje na poważne traktowanie zarówno przez sojuszników, jak i przez wrogów.

Miller ocenił, że moralną i polityczną odpowiedzialność za skutki tych działań ponosi . Jak zauważył przy tym, działania te nie wywołują żadnego sprzeciwu zarówno ze strony prezydenta, premiera, jak i szefa MON. - zaznaczył lider Sojuszu.

Zapowiedział, że na najbliższym posiedzeniu Sejmu jego klub złoży projekt uchwały - podkreślił Miller.

Według europosła, b. wiceszefa MON Janusza Zemkego, problem lustracji dotyczy żołnierzy Wojska Polskiego, którzy rozpoczynali służbę ponad 20 lat temu i którzy byli zobligowani do współdziałania z ówczesną WSW (Wojskowa Służba Wewnętrzna, kontrwywiad wojskowy - PAP). Jak tłumaczył polityk Sojuszu, współpraca z WSW była świadoma i obowiązkowa, dlatego też żołnierze nie uwzględniali jej z oświadczeniach lustracyjnych.

- podkreślił Zemke. Jak ocenił, w wyniku działań IPN, zdekompletowane zostało dowództwo Wojsk Lądowych: brakuje tam m.in. zastępcy dowódcy i szefa szkolenia. Przypomniał jednocześnie, że w wyniku katastrofy smoleńskiej, zginęło 10 najważniejszych dowódców WP.

- zaznaczył europoseł.

- dodał Zemke. "Gazeta Wyborcza" napisała w ubiegłym tygodniu, że IPN oskarża o kłamstwo lustracyjne kilku z najwyższych dowódców polskiej armii. Zdaniem "GW", oskarżenia mogą dotknąć jeszcze wielu, którzy byli w wojsku w czasach PRL, a to oni stanowią trzon dowództwa.

Odejścia ze służby wysokich rangą oficerów z powodu spraw prowadzonych przez IPN nie są nadmierne - oceniło w ubiegłą środę Ministerstwo Obrony Narodowej. Resort zwrócił uwagę, że w tym roku takie sprawy dotyczyły pięciu spośród ponad 120 generałów.

Rzecznik prasowy MON Jacek Sońta informował, że w tym roku sprawy lustracyjne dotyczą sześciu wysokich rangą oficerów - jednego pułkownika i pięciu generałów; spośród tych ostatnich trzech odeszło ze służby, a wobec dwóch trwają postępowania. MON podkreśla, że obecnie w Wojsku Polskim jest 122 oficerów na etatach generalskich (102 z nich to generałowie) i kilka tysięcy pułkowników.(

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj