Wedle sondażu Homo Homini, gdyby wybory miały się odbyć dziś, Platforma Obywatelska mogłaby liczyć na 29 proc. głosów. Partia Jarosława Kaczyńskiego notuje zaś 31 proc. poparcie. Poniżej wielkich zmian nie ma.

13 proc. wyborców zagłosowałoby na SLD, 7 proc na PSL i 4 proc. na Ruch Palikota. 

Znacznie wzrosła liczba Polaków, którzy nie zamierzają brać udziału w wyborach. Tylko między poprzednim badaniem z 18 grudnia, a najnowszym z 8 stycznia spadła ona z 53 do 46 proc. Poza tym, aż 14 proc. Polaków odpowiedziało, że nie wiedzą, na kogo chcieliby oddać głos.

- Od poprzedniego badania Platforma straciła 4 pkt. proc., czyli tyle ile zyskała w grudniu. PiS poprawiło się o 2 pkt. i wyszło na czoło stawki. Oczywiście najbardziej intrygujące jest, jak na te wyniki wpłynęło wystąpienie sędziego Tuleyi. Moim zdaniem tylko częściowo. Zbyt mało czasu upłynęło, by wzburzenie wyborców przełożyło się na ich wskazania - komentuje wyniki sondażu dla WP Wiesław Dębski, były redaktor naczelny "Trybuny".