Dziennik Gazeta Prawana logo

Politolog o Kurskim: Znany był z piratowania, dojdzie mu łatka casanovy

7 lutego 2013, 16:25
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jacek Kurski
Jacek Kurski/Newspix
"Wielka medialna wtopa" - mówi politolog dr Wojciech Jabłoński o nerwowej reakcji Jacka Kurskiego na tekst o jego rzekomym romansie. Europoseł najpierw zablokował publikację artykułu na temat swojego życia prywatnego w tygodniku Jerzego Urbana, a gdy o wyroku sądowym poinformowały inne media, próbował zmusić je do usunięcia tekstów.

mówi w rozmowie z dziennik.pl dr Wojciech Jabłoński, politolog z UW.

A wydawało się, że Jacek Kurski jako były dziennikarz medialne mechanizmy ma w małym palcu i wie, że kneblowanie mediów przynosi efekt zgoła odwrotny.

Afera nabrała tempa w środę, kiedy to branżowy "Presserwis" poinformował o wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku, który to zakazał wydawcy Tygodnika "NIE" publikowania w jakiejkolwiek formie informacji dotyczących na pół roku. Wiadomość niemal natychmiast trafiła na portale. Jeszcze tego samego dnia, kilka godzin po publikacji, pełnomocnik Kurskiego zaczął rozsyłać do redakcji pisma z żądaniem usunięcia tekstu. Podobny mail dostał też dziennik.pl. Pełnomocnik Kurskiego poinformował, że zakaz publikacji dotyczy nie tylko tygodnika "Nie" i jego naczelnych, ale i innych mediów.

W sieci natychmiast rozgorzała dyskusja na temat zasadności żądań Kurskiego. Większość komentatorów skrytykowała jego reakcję. Teksty nie zniknęły. A dodatkowo  - w czwartek - europoseł trafił na okładkę "Faktu" - najpoczytniejszej polskiej gazety codziennej.

Dziś europoseł nie chciał rozmawiać, telefonu nie odbierał. Wydał tylko oświadczenie, w którym napisał, że wyraźnie rozdziela zaangażowanie w sprawy publiczne i politykę od życia prywatnego. - czytamy w jego oświadczeniu.

mówi Jabłoński.

Politolog zabiera też głos w dyskusji na temat zasadności wkraczania dziennikarzy w prywatne życie polityków. Naczelni tygodnika "Nie", publikując swój tekst, tłumaczyli, że ich informacje mają obnażyć hipokryzję posła, który głosi przywiązanie do tradycyjnych wartości i rodziny, ale w życiu prywatnym do tych reguł się nie stosuje.

Czy media mają prawo zaglądać do alkowy polityków? - - mówi Jabłoński.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj