On zarzeka się, że nie, ale ja już znałem i Lecha Wałęsę, i Mariana Krzaklewskiego, i Janusza Śniadka. Też się zarzekali. I zarzekała się żaba błota, także absolutnie w takie zapewnienia nie wierzę, dlatego że to sytuacja, w którymś momencie zmusza do tego - tak o ewentualnym wejściu Piotra Dudy do polityki mówi w RMF FM Jerzy Borowczak.

Reklama

Pytany wprost, czy Duda może być kolejnym Wałęsą, odpowiada, że trudno o takie porównanie. Dlatego że to był inny ustrój - wyjaśnia.

Podkreśla jednak, że jego zdaniem obecny szef NSZZ "Solidarność" jest dobrze przygotowany do roli charyzmatycznego lidera związkowego.

Służyliśmy w tej samej jednostce, na Bliskim Wschodzie, na Wzgórzach Golan. Jest sprawnym organizatorem, więc ja bardzo, bardzo się cieszyłem, że Piotr wygrał te wybory - mówi. I dodaje: Myślę, że to co robi, to z takim pomysłem, żeby związek Solidarność nie liczył czterystu tysięcy, ale żeby był koło miliona. Myślę, że tutaj będzie zabiegał o pracowników najemnych.

W sobotę odbyło się spotkanie przedstawicieli prawie stu organizacji, stowarzyszeń i związków zawodowych - zorganizował je właśnie Piotr Duda. Dobrze, że takie spotkanie się odbyło, ale Platforma Oburzonych to ludzie sfrustrowani, z tego nie da się zrobić AWS-bis - zastrzega Jerzy Borowczak.