Jarosław Gowin podtrzymuje zarzut, że jego słowa o eksporcie embrionów z Polski zostały zmanipulowane. Minister sprawiedliwości zapewnił, że w ogóle nie wypowiedział jednego zdania, przypisywanego mu przez prasę, a drugie wypowiedział w innym kontekście.  Podczas konferencji prasowej w Sulęcinie w województwie lubuskim Jarosław Gowin zapowiedział, że w poniedziałek przedstawi premierowi zapis swojej rozmowy w TVN 24 i tekst z jednej z gazet, która miała przeinaczyć jego wypowiedź. Premier łatwo dostrzeże manipulację - dodał minister sprawiedliwości.

Jarosław Gowin powtórzył, że prawo niemieckie nie pozwala na eksperymenty na embrionach wytworzonych w Niemczech. Dopuszcza natomiast eksperymenty na embrionach importowanych z innych krajów. Minister powiedział, że prawdopodobnie mieliśmy w przeszłości do czynienia z importem embrionów z Polski. Dopuszcza go luka w naszym prawie. Dodał, że o eksporcie embrionów informowali go kilka lat temu lekarze, pracujący w klinikach in vitro. Minister powiedział, że przygotowuje oficjalne sprostowanie do mediów.

Odpowiadając na pytanie o wypowiedzi polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy nawoływali go do dymisji, Jarosław Gowin podkreślił, że w swych decyzjach kieruje się własnym rozsądkiem. Minister uchylił się od odpowiedzi na pytanie, czy w razie pozbawienia go stanowiska w rządzie będzie próbował utworzyć własną partię.
Jarosław Gowin poinformował, że w Ministerstwie Sprawiedliwości trwają prace studyjne nad zmianą systemu sądownictwa z trójszczeblowego na dwuszczeblowy. Sądy rejonowe miałyby zostać podniesione do rangi okręgowych. Minister powiedział jednak, że nie zdąży wprowadzić tego rozwiązania w życie, nawet gdyby piastował swój urząd do końca kadencji.