Przewodnicząca zespołu, posłanka Beata Kempa, poprosiła zebranych o podpisanie deklaracji, w której zobowiązują się m.in., że nie będą popierać ustawy o uzgodnieniu płci oraz związków partnerskich.

Reklama

Kandydatka do zespołu, posłanka Anna Grodzka uznała, że dokument przygotowany jest "pod jej kątem", specjalnie po to, by uniemożliwić jej prace w zespole. Wyraziła nadzieję, że mimo niepodpisania deklaracji będzie mogła przychodzić na posiedzenia zespołu.

- Posłowie i senatorowie z zespołu "Stop ideologii gender" stanowią grupę zainteresowaną zwalczaniem negatywnego wpływu ideologii gender na polską rodzinę oraz na wychowanie najmłodszych obywateli - wyjaśniła Beata Kempa.

Podkreśliła także, że prawdopodobnie zespół uderzył w potężne lobby. - Naruszyliśmy potężne interesy. Ale oświadczam ideologom gender, że mnie nie złamią - przekonywała.

Zapowiedziała przy tym, że w drugiej połowie lutego odbędzie się w Sejmie duża konferencja na temat ideologii gender z udziałem autorytetów naukowych, bo - jak przekonywała - ideologowie boją się dyskusji z naukowcami.