Dziennik Gazeta Prawana logo

Zagraniczne podróże Dudy i Komorowskiego? Podobne początki prezydentów

3 grudnia 2015, 09:17
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Bronisław Komorowski i Andrzej Duda
Bronisław Komorowski i Andrzej Duda/Agencja Gazeta
W pierwszych miesiącach urzędowania Duda odbył tyle samo wizyt zagranicznych co Komorowski. 

Dziś mija 120 dni od zaprzysiężenia Andrzeja Dudy na urząd prezydenta. Zakończona niedawno wizyta w Chinach była jego 11. podróżą zagraniczną. Komorowski w analogicznym okresie (nie bierzemy pod uwagę czasu, gdy był on p.o. prezydentem) odbył 12 wyjazdów, ale wizyta w Belgii i siedzibie UE, we Francji oraz w Niemczech nastąpiły kolejno po sobie, podczas jednego wyjazdu z Polski. W przypadku Dudy każda z dotychczasowych podróży była odrębna.

Wiele mówiący jest dobór państw, do których każdy nowo zaprzysiężony prezydent udaje się z pierwszymi wizytami. Andrzej Duda zdecydował się na symboliczny gest, w rocznicę podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow odwiedzając Estonię. To spotkało się z uznaniem zwolenników prezydenta, którzy podkreślali wsparcie dla kraju zaniepokojonego polityką Rosji, oraz krytyką przeciwników uważających, że celem pierwszej wizyty powinna być bardziej znacząca stolica. Z przekąsem wypowiadał się sam Komorowski, co było o tyle nietrafione, że jego pierwsze zagraniczne spotkanie odbyło się na Litwie. Podczas urlopu spędzanego w tym kraju spotkał się z prezydent Dalią Grybauskaite.

Dopiero w kolejnym miesiącu ówczesny prezydent udał się w podróż do Brukseli, Paryża i Berlina. Niemcy były również celem drugiej podróży Dudy - pod koniec sierpnia rozmawiał w Berlinie z prezydentem, kanclerz i szefem MSZ. Zresztą u naszych zachodnich sąsiadów Duda był już dwa razy - pod koniec września brał udział w odbywającym się w Erfurcie spotkaniu prezydentów grupy Arraiolos (Austria, Finlandia, Łotwa, Niemcy, Polska, Portugalia, Słowenia, Węgry i Włochy).

mówi niemiecki politolog Roland Freudenstein z Wilfried Martens Centre for European Studies. Dodaje jednak, że bez względu na pozytywne wrażenie, jakie pozostawił po sobie Duda, nie było ono w stanie przełamać fatalnej prasy, jaką w RFN ma nowy rząd.

Krytycy Dudy zarzucają mu, że nie odwiedził dotychczas siedziby UE. Kontrargumentem może być to, że złożył wizyty w dwóch najważniejszych oprócz Niemiec państwach Unii - w Wielkiej Brytanii i we Francji, a także w dwóch światowych mocarstwach - USA i Chinach, choć jeśli chodzi o USA, to celem nie tyle były one same, ile sesja Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Wizyta w ChRL miała zaś miejsce z okazji spotkania władz Państwa Środka z przywódcami państw Europy Środkowej i Wschodniej i z nią łączono duże nadzieje na promocję polskiej gospodarki.

Razem z Dudą do Państwa Środka polecieli bowiem przedstawiciele biznesu. Eksperci, w tym prof. Andrzej Góralczyk na łamach DGP, chwalili, że w skład polskiej delegacji wszedł prezydent, co z chińskiego punktu widzenia miało duże znaczenie wizerunkowe. Przynajmniej w sensie gospodarczym do polsko-chińskiego przełomu jednak nie doszło: Duda nie mógł w Chinach złożyć konkretnych deklaracji w dziedzinie infrastruktury (szybka kolej) i energetyki (jądrowa), na których eksport liczy chińska strona.

Komorowski w pierwszym roku urzędowania nie brał udziału w obradach ONZ, za to pod koniec 2010 r. (już poza omawianym okresem 120 dni) udał się z odrębną wizytą do USA, gdzie rozmawiał m.in. z Barackiem Obamą. Ciekawe, że podczas całej pięcioletniej kadencji były prezydent tylko po razie odwiedził Chiny i Wielką Brytanię, przy czym ten drugi kraj tylko przy okazji szczytu NATO (dla porównania w Niemczech był 11 razy, a we Włoszech - siedem).

Duda, podobnie jak wcześniej Komorowski, przywiązuje szczególną wagę do stosunków z innymi państwami regionu. W przypadku eksprezydenta przełożyło się to w czasie pierwszych czterech miesięcy urzędowania - oprócz urlopowego spotkania na Litwie - na wizyty na Łotwie, w Czechach, Rumunii i dwie na Ukrainie. Duda z kolei oprócz Estonii był także na Słowacji, na Węgrzech, gdzie odbywało się spotkanie Grupy Wyszehradzkiej, w Rumunii, a w połowie grudnia planuje podróż do Kijowa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Autor bez zdjęcia
Bartłomiej Niedziński
Dziennikarstwem zajmuje się od 11 lat, przed „DGP” pracował m.in. w Polskiej Agencji Prasowej, „Życiu”, „Przekroju”, „Fakcie” i „Dzienniku”. Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Interesuje się Europą Zachodnią, w tym przede wszystkim Wielką Brytanią i Irlandią, Ameryką Łacińską, a także rynkami surowcowymi.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBoris Johnson kontra "najniebezpieczniejsza kobieta Wielkiej Brytanii". Kto wygra to starcie? »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj