Dziennik Gazeta Prawana logo

Rzecznik SN: Jeśli prezydent nie poczeka na decyzję TSUE, może stanąć przed Trybunałem Stanu

8 sierpnia 2018, 12:29
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Andrzej Duda
Andrzej Duda/PAP Archiwalny
O tym, że istnieje potencjalna odpowiedzialność prezydenta przed Trybunałem Stanu, jeśli nie poczeka on na decyzję TSUE ws. sędziów SN, mówił w środę rzecznik SN Michał Laskowski. - Będzie to złamanie prawa z potencjalnymi formami odpowiedzialności w przyszłości - dodał.

Sąd Najwyższy postanowił w czwartek zwrócić się do Trybunału Sprawiedliwości UE z pięcioma pytaniami prejudycjalnymi dotyczącymi zasady niezależności sądów i niezawisłości sądów jako zasad prawa unijnego oraz unijnego zakazu dyskryminacji ze względu na wiek. SN postanowił też zawiesić stosowanie przepisów trzech artykułów ustawy o SN dotyczących przechodzenia w stan spoczynku sędziów SN, którzy ukończyli 65. rok życia.

Sędzia Michał Laskowski w programie "RZECZoPOLITYCE" powiedział, że Krajowa Rada Sądownictwa i prezydent Andrzej Duda do czasu rozstrzygnięcia pytań prejudycjalnych przez TSUE, powinni wstrzymać się z decyzjami dotyczącymi przechodzenia sędziów SN w stan spoczynku, którzy odwołali się od negatywnych opinii KRS. - - wyjaśnił sędzia.

Jego zdaniem, jeśli prezydent i KRS nie zastosują się do postanowienia SN, będzie to "delikt konstytucyjny". - - wskazał.

Dopytywany jakie konsekwencje może ponieść prezydent, jeśli nie poczeka na decyzje TSUE, Laskowski powiedział, że "istnieje potencjalna odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu". - - oświadczył Laskowski.

Rzecznik SN był również proszony o komentarz do środowej publikacji "Rzeczpospolitej", w której podano, że adwokatom, którzy ubiegają się o stanowisko sędziego w Sądzie Najwyższym, grożą postępowania dyscyplinarne.

Laskowski, odnosząc się do publikacji podkreślił, że "zgłaszanie się w tej chwili do SN ma w sobie coś niestosownego". - - zaznaczył.

Rzecznik SN podkreślił jednocześnie, że wszczynanie postępowań dyscyplinarnych w tej sprawie nie jest konieczne. - - wskazał.

W ubiegłym tygodniu do postanowienia SN odniósł się wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha. Według niego, postanowienie SN o zawieszeniu trzech artykułów ustawy o SN zostało wydane bez podstawy prawnej i "nie odpowiada polskiemu prawu". W ocenie Muchy, postanowienie SN jest "działaniem podejmowanym w celu obejścia prawa, ale bez podania i wskazania podstawy prawnej, która w polskim systemie prawnym nie występuje".

Mucha podkreślił, że "nikt w Polsce nie kwestionuje możliwości zwracania się przez sądy na podstawie traktatu o funkcjonowaniu UE z pytaniem prejudycjalnym do TSUE". - - powiedział prezydencki minister.

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska powiedziała PAP w piątek, że skład Sądu Najwyższego naruszył konstytucję, jak również przepisy Kodeksu postępowania cywilnego. Jej zdaniem, polski system prawny nie przyznaje kompetencji do "zawieszenia stosowania przepisów". Z kolei sędzia Małgorzata Gersdorf, odnosząc się do słów prezes TK wskazała, że decyzja SN w sprawie zawieszenia stosowania trzech artykułów ustawy o SN jest dobrze uzasadniona i ma głębokie podstawy prawne, a prezes TK bardzo powierzchownie ocenia postanowienie SN.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj