Dziennik Gazeta Prawana logo

Kopacz o proteście pielęgniarek: Widać opór po stronie organu założycielskiego

5 października 2018, 10:29
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Ewa Kopacz, Bartosz Arłukowicz
Ewa Kopacz, Bartosz Arłukowicz/PAP
To przykre, że pielęgniarki ze szpitala Św. Ojca Pio w Przemyślu muszą się posuwać do głodówki, żeby rozmawiać z dyrektorem, który te pieniądze ma; widać opór po stronie organu założycielskiego - powiedziała b. minister zdrowia Ewa Kopacz w piątek w TOK FM.

Od 3 września w szpitalu im. Św. Ojca Pio w Przemyślu trwa rotacyjny protest głodowy pielęgniarek, a od 20 września odbywa się jednocześnie protest absencyjny. Część pielęgniarek przebywa na zwolnieniach lekarskich. Szpital wstrzymał planowe przyjęcia pacjentów i pracuje jak na ostrym dyżurze.

Protestujące żądają 1,2 tys. zł podwyżki. Zarząd województwa proponuje, by w tym roku pielęgniarki otrzymały bezwarunkowo 400 zł podwyżki, w przyszłym roku kolejne 200 zł bezwarunkowo w sierpniu oraz warunkowe 200 zł w kwietniu, gdy pozwoli na to sytuacja finansowa szpitala oraz następne 250 zł w 2020 roku, także warunkowo.

Kopacz zapytana, co minister zdrowia Łukasz Szumowski powinien zrobić w tej sytuacji, powiedziała, że Szumowski stwierdził, że nie jest stroną w tej sprawie i to jest prawda. Według niej, stroną jest organ założycielski, czyli marszałek województwa.

– powiedziała Kopacz.

B. minister zdrowia powiedziała, że widać "bezduszność tych, którzy mogliby ten problem rozwiązać". Zauważyła, że dyrektor szpitala podkreślał, że placówka jest w dobrej kondycji finansowej i jest chęć polubownego załatwienia tego sporu oraz kontynuowania tych rozmów, natomiast, jak powiedziała, widać, że "jest opór gdzieś wyżej, czyli na poziomie organu założycielskiego" – powiedziała.

Dodała, że to przykre, że "pielęgniarki dzisiaj muszą się posuwać do głodówki, żeby rozmawiać z dyrektorem, który te pieniądze ma".

Zapytana o to, czy taka postawa może wynikać ze złej woli, powiedziała, że to jest pokazanie dominacji. - – podkreśliła.

W czwartek do Warszawy przyjechały protestujące pielęgniarki z przemyskiego szpitala. Miały wziąć udział w posiedzeniu komisji zdrowia, której przewodniczy Bartosz Arłukowicz (PO). Około południa wraz z szefem komisji próbowały dostać się na teren Sejmu. Wejście do biura przepustek zostało zablokowane przez straż marszałkowską. - – powiedziała PAP przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w Szpitalu Wojewódzkim w Przemyślu Ewa Rygiel.

-- powiedział w czwartek minister zdrowia Łukasz Szumowski po zakończeniu rozmów, w których brały udział m.in. pielęgniarki prowadzące protest w Szpitalu Wojewódzkim w Przemyślu oraz marszałek województwa podkarpackiego Władysław Ortyl.

Minister zdrowia zapowiedział, że w piątek wczesnym popołudniem wszystkie strony "skontaktują się" i będą kontynuowały rozmowy. Nie będzie to jednak bezpośrednie spotkanie, lecz "kontakt tele-zdalny", bo - jak argumentował szef MZ, "panie są wycieńczone, muszą wrócić do domu" i pracy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj