Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w grudniu, PiS (wraz z Solidarną Polską i Porozumieniem) uzyskałoby 41 proc. poparcia osób deklarujących udział w głosowaniu. Na PO zagłosowałoby 24 proc., na PSL - 7 proc., na ruch Kukiz'15 - 5 proc.

Pozostałe ujęte w sondażu partie nie przekroczyłyby 5 proc. progu wyborczego.

SLD w sondażu uzyskał 4 proc. (spadek o 1 pkt proc.). Partia Wolność Janusza Korwin-Mikkego otrzymałaby 3 proc. (bez zmian), a Nowoczesna - jedynie 2 proc. (bez zmian w porównaniu z badaniem z ubiegłego miesiąca). Po 1 proc. poparcia uzyskały: Partia Razem (spadek o 1 pkt proc.) oraz Partia Zieloni i Ruch Narodowy, które - jak podaje CBOS - nie były uwzględniane w poprzednim sondażu.

2 proc. badanych wybrało odpowiedź: "inna partia". Według CBOS wśród wskazywanych przez tych respondentów ugrupowań najczęściej pojawia się "nowa inicjatywa firmowana przez Roberta Biedronia".

Gdyby wybory parlamentarne odbywały się na początku grudnia, wzięłoby w nich udział 75 proc. ankietowanych (tyle samo co w dwóch poprzednich badaniach CBOS), do urn nie poszłoby 15 proc. (spadek o 1 pkt proc. w porównaniu z badaniem z listopada), a niezdecydowanych było 11 proc. respondentów (wzrost o 2 pkt proc.).

Jak zauważa CBOS, grudzień nie przyniósł dużych zmian w układzie sił na scenie politycznej. Największym odsetkiem sympatyków cieszy się nadal partia rządząca, a drugie miejsce zajmuje - tak jak przed miesiącem - PO. "W porównaniu z pomiarem sprzed miesiąca najsilniejsza partia opozycyjna zyskała na popularności, a poparcie dla niej rośnie trzeci miesiąc z rzędu, czyli od czasu kampanii wyborczej i wyborów samorządowych. Podobnie nieco lepszy wynik niż przed wyborami samorządowymi osiąga ostatnio PSL" - wskazują autorzy badania.

Badanie „Aktualne problemy i wydarzenia” przeprowadzono metodą wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo (CAPI) w dniach 29 listopada – 9 grudnia 2018 roku na liczącej 1016 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.