Grzegorz Kowalczyk: Z czego zostanie zapamiętana prezydentura Pawła Adamowicza?

Agnieszka Pomaska: To dzięki niemu dziś mamy poczucie, że Gdańsk jest dużym, europejskim miastem i ma aspiracje do tego, aby być ważnym punktem na mapie współczesnej Europy. To było zresztą głównym celem Pawła Adamowicza od wielu lat. Myślę, że udało się go zrealizować. Wymownym symbolem tych działań stały się duże inwestycje, jak np. powstanie Europejskiego Centrum Solidarności oraz wielkie imprezy o randze międzynarodowej takie jak Euro 2012. Pan Prezydent był też czynnie zaangażowany w budowę Muzeum II Wojny Światowej - choć budynek powstawał ze środków centralnych, to grunty zostały przekazane przez miasto. Uznanie może też budzić dynamicznie rozwijająca się infrastruktura. Te przedsięwzięcia niewątpliwie staną się symbolami kojarzonymi z Prezydentem Adamowiczem. Był po prostu bardzo dobrym gospodarzem, co doceniali mieszkańcy.

Czy gdańska Platforma Obywatelska zastanawiała się już nad sposobami upamiętnienia Prezydenta Adamowicza?

Zbyt szybko, aby o tym mówić. Jako wszyscy dotychczasowi radni miasta spotkaliśmy się w czwartek na uroczystej sesji poświęconej pamięci Prezydenta. Nikt nie ma wątpliwości, że Prezydent zasługuje na odpowiednie uhonorowanie. Pomysły są różne - ulice czy pomniki, ale myślę, że warto pomyśleć nad czymś, co byłoby trwałym odwołaniem do aktywności Prezydenta i tego, w co wierzył. Pan Paweł Adamowicz w ubiegłym roku wydał książkę "Gdańsk jako wspólnota". Jest w niej bardzo wiele nie tylko o mieście i jego przyszłości, ale także większych sprawach jak problem osób wykluczonych czy kwestia pomocy uchodźcom. To też są ważne wskazówki na przyszłość. Ta książka jest dziś swoistym testamentem ideowym. Na pewno będziemy chcieli do niej nawiązywać, aby mieć poczucie, że Pan Prezydent faktycznie byłby z nas dumny. Na razie jednak nie zastanawiamy się nad szczegółami.

Jak będzie Pani wspominać Prezydenta? Jako politycy związani z Trójmiastem wiele razy państwo współpracowali.

Tak, zwłaszcza w ostatnim czasie odbyliśmy wiele dobrych, wartościowych rozmów. Głównie o Gdańsku, ale też o szerszych tematach takich jak kryzys uchodźczy czy inne współczesne problemy cywilizacyjne. Okazało się, że, zwłaszcza ostatnio, nasze poglądy były w wielu przypadkach ze sobą zbieżne. Na pewno na długo zapamiętam te konstruktywne wymiany zdań. Pan Prezydent nie bał się podejmowania skomplikowanych spraw i stawiania trudnych pytań. Warto też zauważyć, że jego poglądy na różne sprawy ewoluowały na przestrzeni lat. Dzięki swojemu doświadczeniu nigdy nie odmawiał innym prawa do własnych poglądów i nie wymuszał dopasowania się do jego oczekiwań. Z tego również zostanie zapamiętany, jako osoba pełna tolerancji i empatii, zarówno w życiu politycznym jak i sferze prywatnej. Sam fakt, iż gdańszczanie od 2002 r. nieprzerwanie powierzali mu urząd Prezydenta świadczy o jego wielkich umiejętnościach i darze zjednywania ludzi.

A jakim był człowiekiem poza sferą publiczną?

Był osobą bezpośrednią - mówiliśmy sobie po imieniu. Potrafił też słuchać innych. Zapamiętam go jako osobę otwartą, szczerą, patrzącą na świat niezwykle szeroko. To była jedna z tych osób, z którą człowiek miałby ochotę umówić się na kolację i porozmawiać o przeróżnych sprawach. Rozmowa z nim bardzo wzbogacała intelektualnie. Będzie nam tego brakować.

Jak będzie wyglądał Gdańsk bez osoby, która na stałe wpisała się w część historii miasta?

Gdańsk jest dziś przede wszystkim bardzo smutny. Życie jednak będzie musiało się toczyć dalej, choć nie wiadomo jeszcze jak. Trudno dziś przewidzieć, co się stanie. Nikt z nas nie przeżył jeszcze takiej sytuacji. Mimo tego, jestem przekonana, że ta tragiczna śmierć skłoni nas do refleksji nad sobą i swoim zachowaniem. To czas do zastanowienia się nad sposobem uprawiania polityki, nad tym czy zawsze słowa, którymi się posługujemy są odpowiednie. Wierzę, że z tej wielkiej tragedii może wyniknąć też pewne dobro dla nas wszystkich w postaci wielkiej życiowej lekcji. Myślę, że sam Prezydent również by tego chciał. Będzie jeszcze czas na dalsze analizy. Na razie wciąż do końca nie wierzymy w to co się stało. Nie dociera do nas to, iż Pana Prezydenta Adamowicza już w Gdańsku nie będzie. Na pewno ten czas zadumy potrwa jeszcze jakiś czas. Nie myślimy teraz o przyszłości ani o polityce. Dlatego do końca tygodnia, jako gdańska Platforma Obywatelska powstrzymujemy się od komentarzy na tematy personalne. Chcemy przeżyć ten trudny okres w żałobie, powadze i refleksji. Konkretne decyzje zostaną ogłoszone później.