Dziennik Gazeta Prawana logo

Kurski: Ziobro śmiał się, że go ożeniłem

24 kwietnia 2008, 23:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jacek Kurski
Jacek Kurski/Inne
Błędnie zinterpretowałem, że Zbigniew Ziobro i Patrycja Kotecka to narzeczeństwo. To był po prostu mój domysł, niepoparty żadnymi faktami - mówi DZIENNIKOWI Jacek Kurski, poseł PiS. "Zbyszek ma poczucie humoru. Pośmialiśmy się" - dodaje.

JACEK KURSKI: Nie wiem, użyłem skrótu myślowego.

To był po prostu mój domysł. Tak zinterpretowałem publiczne wypowiedzi samego ministra Ziobry w tej sprawie.

Nie o tym była mowa. To była odpowiedź na zabawny zarzut Moniki Olejnik, że Patrycja Kotecka pracowała na służbowym laptopie ministra sprawiedliwości. Po prostu wyjaśniłem, że w przypadku osób sobie bliskich jest normalną praktyką użyczanie sobie wzajemnie różnych rzeczy, choćby laptopa. Jest wiele relacji polityk - dziennikarz i nikt nie robi z tego afery dezawuującej zawodowo. Dorota Schnepf-Wysocka jest żoną polityka związanego z PO, Tomasz Machała jest synem posłanki PO, Dominika Wielowieyska - córką polityka UW, a Jarosław Kurski rodzonym bratem mówiącego te słowa posła PiS. I co z tego? Nic.

O tym publicznie mówił sam Zbigniew Ziobro. Ja odbieram to konkretnie.

To wynikało z mojej interpretacji słów samego Zbigniewa Ziobry. Domniemywałem, że to może być narzeczeństwo. Ale stuprocentowo pewnej wiedzy nie mam.

Nie jest to człowiek, który się złości. Zbyszek ma poczucie humoru i tak odebrał tę sytuację.

Jesteśmy starymi politycznymi przyjaciółmi. Pośmialiśmy się. Choć o sprawach prywatnych nie ma zwyczaju mówić - śmiał się, że wreszcie go ożeniłem.

Uznajmy, że nasza rozmowa jest rodzajem sprostowania. Ja po prostu nie wnikam w prywatne sprawy.

To jest jakiś absurd. Nie jestem spin doktorem Zbigniewa Ziobry. W kampanii 2005 Zbyszek był szefem sztabu kampanii prezydenckiej, a ja szefem kampanii telewizyjnej. I PiS wygrało podwójnie wybory. Więc spin nie jest nam obcy, choć obu nam to słowo nie kojarzy się najlepiej.

Tego rodzaju sytuacje są moją specjalnością, w teologii nazywa się to felix culpa, szczęśliwa wina. Jeśli przyczyniłem się do ocieplenia wizerunku kopanego przez media ministra Ziobro, to się z tego powodu bardzo cieszę, ale podkreślam raz jeszcze, że informację o narzeczeństwie musicie sprawdzić u samego Ziobry.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj