Kotecka nazywana symbolem pisowskiej propagandy - jako wiceszefowa Agencji Informacyjnej TVP - odpowiada za telewizyjne wystąpienia prezydenta oraz szefa rządu.

Reklama

W nieoficjalnych rozmowach współpracownicy premiera tłumaczą, że zrezygnowali z usług TVP, bo obawiali się, że treść wystąpienia premiera przedostanie się do mediów przed jego emisją. Nie byli też przekonani do profesjonalizmu Koteckiej. "Pomijając kwestię ewentualnego przecieku, proszę przypomnieć sobie, jak wyglądało orędzie prezydenta. Nie chcieliśmy, by doszło do podobnej wpadki z Donaldem Tuskiem" - mówi prominentny polityk Platformy Obywatelskiej.

Inny ironizuje: "Pani Kotecka jest zajęta przygotowaniem wystąpień innych polityków, nie chcieliśmy jej zbytnio obciążać" - mówi. Inaczej sprawę widzą politycy PiS. "Premier stroi fochy. Nie udało mu się odzyskać telewizji, więc zdecydował, by orędzie wyprodukował kto inny" - przekonuje Jacek Kurski z PiS, autor ostatniego prezydenckiego orędzia.

Rzeczniczka rządu Agnieszka Liszka przyznaje, że orędzie zrealizuje prywatny producent. Ile to będzie kosztować? Nie wiadomo. Rzeczniczka rządu nie chce zdradzić tych informacji "Być może uda nam się wyprodukować to taniej niż TVP. Nie są znane jeszcze ostateczne koszty, ale na pewno je upublicznimy" - zapewnia.

Zapewnia jednak, że decyzja o wyborze producenta poza TVP nie ma nic wspólnego z Patrycją Kotecką. "Rozmawiałam z nią na tematy techniczne dotyczące emisji, bo wiem, że się tym zajmuje" - Liszka łagodzi ostre wypowiedzi polityków PO.

Jednak - jak wynika z naszych informacji - Liszkę do Koteckiej skierował prezes TVP Andrzej Urbański. Pracownicy publicznej telewizji nie ukrywają, że była to celowa złośliwość. "Trudno to inaczej interpretować, skoro Kotecka jest tak często wymieniana przez polityków PO jako największe zło TVP" - mówi pracownik nadawcy z Woronicza.

p

Co dziś wieczorem powie nam premier?

Z informacji DZIENNIKA wynika, że jego wystąpienie będzie krótkie.

• Donald Tusk skieruje swoje przesłanie przede wszystkim do pokolenia 50-latków oraz młodych Polaków.

• Ma opowiedzieć o rządowym programie "50+", który ma pomóc w aktywizacji zawodowej osób po pięćdziesiątce.

• Niewykluczone również, że szef rządu przedstawi założenia przygotowanej w ostatnim czasie reformy emerytalnej.

Zakłada ona likwidację przywileju przechodzenia na wcześniejsze emerytury. W zamian zaś proponuje m.in. programy ułatwiające zmianę lub podniesienie kwalifikacji zawodowych. Dzięki temu w ciągu kilku lat budżet państwa ma zaoszczędzić 43 mld zł.