"Wojna w Gruzji powinna obudzić w prezydencie Lechu Kaczyńskim refleksję i skłonić do jak najszybszego podpisania traktatu z Lizbony" - powiedział dziennikowi.pl Aleksander
Kwaśniewski. Były prezydent uważa, że konflikt skończy się w ciągu kilku dni, a zawieszenie broni będzie sukcesem dyplomatycznym Unii, a zwłaszcza Francji, która przewodniczy teraz
wspólnocie.
"Gwarantem tego, że rozejm nastąpi bardzo szybko jest to, że w mediacje zaangażowały się takie osoby, jak szef francuskiej dyplomacji Bernard Kouchner i prezydent Nicolas Sarkozy. Ten
przykład dyplomatycznej ofensywy powinien przemówić do prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Pokazuje bowiem, że warto stawiać na unijne instytucje i że silniejsza, bo zintegrowana wspólnota daje
rzeczywiste gwarancje bezpieczeństwa" - tłumaczy Kwaśniewski.
"Polska potrzebuje więcej Unii. Nie tylko w zakresie wspólnej polityki obronnej, ale i zintegrowanej polityki energetycznej" - dodaje były prezydent, odpowiadając na pytanie
o politykę Rosji, która polega na uzależnianiu innych krajów od dostaw ropy i gazu. "Polityka rosyjska zawsze polegała na dążeniach do objęcia kontroli nad kaukaskimi źródłami
surowców energetycznych oraz nad ich sieciami przesyłowymi. Tak było, jest i będzie" - stwierdził Kwaśniewski.
Były prezydent uważa też, że gruziński przywódca Micheil Saakaszwili popełnił błąd, prowokując Rosję ruchami gruzińskich wojsk na terytorium Osetii. "W dodatku zrobił to w dniu
rozpoczęcia igrzysk w Pekinie, gdy na świecie powinien zapanować pokój olimpijski. Rozejm, którego pragnie teraz i Saakaszwili, ma polegać na tym, że wróci stan sprzed 8 sierpnia. Sam ten
fakt świadczy o tym, że prezydent Gruzji ma świadomość błędu i powinien pokusić się o parę samokrytycznych słów" - mówi Kwaśniewski.
Jego zdaniem Polska nie może sobie teraz pozwolić na błąd, który polegałby na nagłym zwrocie w negocjacjach z USA w sprawie tarczy antyrakietowej. "Nie możemy ani opóźniać negocjacji, ani - co byłoby jeszcze gorsze - przyspieszać z rozmowami. Ten drugi scenariusz dałby Rosjanom argument przeciwko nam" - uważa były prezydent.
"Szybkie podpisanie umowy o instalacji broni, i to w czasie konfliktu na Kaukazie, oznaczałoby przyznanie się Polski do tego, że tarcza jest jednak wymierzona w Rosję" - powiedział Aleksander Kwaśniewski dziennikowi.pl.