Dziennik Gazeta Prawana logo

Sobolewski o strukturach PiS w Wałbrzychu: Niektóre osoby mogą zostać przywrócone

4 lutego 2021, 08:59
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Krzysztof Sobolewski
<p>Krzysztof Sobolewski</p>/Agencja Gazeta
Co dalej z politykami PiS z rozwiązanych struktur w Wałbrzychu? Część z nich odwołała się do partyjnego sądu. 

" – zapowiedział w Radiu ZET szef Komitetu Wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski.

– dodał.  

– komentował polityk w Radiu ZET.

Rozwiązaniu organizacji terenowej PiS w Wałbrzychu

Sobolewski poinformował, że prezes PiS Jarosław Kaczyński jeszcze w poniedziałek, na wniosek pełnomocnika okręgowego partii w okręgu nr 2 - Wałbrzych Michała Dworczyka, podjął decyzję o rozwiązaniu organizacji terenowej PiS w mieście Wałbrzych oraz wykluczenie wszystkich członków PiS w tym mieście. Miało to związek z ujawnionym niedawno przez lokalną telewizję Dami nagraniem rozmowy dolnośląskich działaczy PiS, które ukazywało konflikt wewnątrz wałbrzyskich struktur partii.

Szef KW PiS w rozmowie w Radiu Plus podkreślał, że Kaczyński na zaistniałą sytuacje zareagował "błyskawicznie". Zwrócił jednocześnie uwagę, że po aferze z nagraniami polityka PO Sławomira Neumanna dotyczącymi Tczewa, "pan Neumann nadal jest członkiem Platformy Obywatelskiej. - wskazał Sobolewski.

Odpowiadając na kolejne pytania polityk zaznaczył, że w strukturze partyjnej, która liczy ponad 40 tys. osób, "zawsze zdarzyć się mogą czarne owce". zauważył.

Sobolewski mówił, że obecnie nie ma struktur PiS w Wałbrzychu; są - dodał - w powiecie wałbrzyskim.

Zapowiedział też, że prawdopodobnie będzie powołana specjalna komisja, która będzie badać działalność osób, które pojawiły się w nagraniach. W komisji znajdzie się "ktoś na pewno z Warszawy, z centrali PiS, będą parlamentarzyści z okręgu wałbrzyskiego".

Sobolewski stwierdził też, że część z dotychczasowych działaczy partii z Wałbrzycha na pewno będzie chciała nadal działać w partii, natomiast czy będzie im to umożliwione, to - jak zaznaczył - będzie uzależnione od decyzji tej komisji.

O co chodzi w nowej aferze taśmowej?

Podział w - jak pisze "Gazeta Wyborcza" - zaczął się od dymisji Anny Zalewskiej. Liderem regionu stał się Michał Dworczyk, który wyznaczył byłego wicewojewodę dolnośląskiego, Kamila Zielińskiego, jako swojego przedstawiciela. To nie spodobało się części działaczy, którzy napisali w tej sprawie petycję do prezesa partii, Jarosława Kaczyńskiego. Lokalni politycy PiS - Bartłomiej Grzegorczyk i Janusz Czyż - postanowili więc przekonać jednego z sygnatariuszy tej petycji, Radosława Łozińskiego, by swój podpis wycofał. A on całą rozmowę zarejestrował. Teraz te taśmy wyciekły - opublikowała je lokalna telewizja Dami.

Porażająca rozmowa działaczy

- mówił Czyż Łozińskiemu - pisze "Wyborcza". "Radził" mu też, by zerwał z konserwatywną frakcją, która jest w opozycji do Dworczyka. C - dodał Czyż. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Gazeta Wyborcza
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj