Dziennik Gazeta Prawana logo

Afera wizowa? "Nie istnieje". Handel wizami? "Rzekome sprzedawanie"

11 marca 2024, 17:18
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Maria Wiktoria Raczyńska
Maria Wiktoria Raczyńska, asystentka w Gabinecie Politycznym Ministra Spraw Zagranicznych, oddelegowana do pełnienia zadań asystentki wiceministra Piotra Wawrzyka w okresie od kwietnia 2021 r. do 2023 r. zeznaje przed komisją śledczą/PAP
"Mam nadzieję, że zostanie to jeszcze potwierdzone [w pracach komisji śledczej ds. afery wizowej - red.], że rzekome sprzedawanie wiz jest raczej technicznie niemożliwe, więc według wszelkiego prawdopodobieństwa jest mitem" - zeznała Maria Wiktoria Raczyńska, która była asystentką ówczesnego wiceministra spraw zagranicznych Piotra Wawrzyka.

Asystentka Wawrzyka przed komisją do spraw afery wizowej

Według mojej wiedzy rzekoma afera wizowa nie istnieje; bardzo się cieszę, że już zostało stwierdzone przez członków komisji, że bada ona kwestię raczej 607 przypadków, niż 300 tys. - mówiła Maria Wiktoria Raczyńska w poniedziałek przed komisją śledczą ds. tzw. afery wizowej.

Sejmowa komisja śledcza przesłuchuje w poniedziałek Marię Wiktorię Raczyńską, która była asystentką ówczesnego wiceministra spraw zagranicznych Piotra Wawrzyka.

Na wstępie przesłuchania świadek skorzystała z możliwości swobodnej wypowiedzi. Oceniła w niej, że działalność komisji śledczej jest bardzo potrzebna, gdyż "przynajmniej w pewnym stopniu ucierpiał wizerunek państwa polskiego i z całą pewnością zostało zachwiane zaufanie wielu Polaków do instytucji państwowych". Jak dodała, z tego powodu kluczową sprawą jest jak najszybsze publiczne zweryfikowanie, czym tak naprawdę jest afera wizowa, "a przede wszystkim, czym nie jest".

Bardzo się cieszę, że już zostało stwierdzone przez członków komisji, że bada ona kwestię raczej 607 przypadków, niż 300 tys. – mówiła Raczyńska. Mam nadzieję, że zostanie to jeszcze potwierdzone, że rzekome sprzedawanie wiz jest raczej technicznie niemożliwe, więc według wszelkiego prawdopodobieństwa jest mitem - dodała.

Świadek wyraziła jednocześnie ubolewanie, że "spora część komisji wydaje się skoncentrowana nie na trosce o dobre imię Polski, a raczej dublowaniu za pieniądze podatników pracy prokuratury".

Według mojej wiedzy rzekoma afera wizowa nie istnieje - oświadczyła Raczyńska. W tym kontekście dodała, że Edgar Kobos przyznał się do popełnienia przestępstwa, a jego działania oceni sąd. Istotne jest także to, że te działania zakończyły polskie służby na długo przed powstaniem tej komisji.

Raczyńska mówiła też, że tam gdzie obowiązuje proces wizowy, procedury muszą być dopełnione. O ile wiem do tej pory nie było mowy, żeby w jakimś przypadku tak się nie stało - mówiła. Świadek zaznaczyła, że nie ma do powiedzenia komisji wiele więcej, niż to, co już komisja wie z materiałów.

Głównym wątkiem była kwestia wiz dla tzw. filmowców z Mumbaju. Jakiekolwiek informacje w tym zakresie dotarły do mnie – o ile dobrze pamiętam - przy drugiej, czyli ostatniej grupie aplikantów - zeznała Raczyńska.

Dodała, że według tego, co pamięta, to według relacji Edgara Kobosa producent filmu przekazał mu informacje o tym, że dochodzi tam do korupcji, a rzekoma odmowa miała wynikać z tego, że aplikanci nie dali łapówki. Przekazałam tę informację ministrowi Wawrzykowi i minister Wawrzyk w tej sprawie jeszcze później kontaktował się z Edgarem Kobosem - dodała.

Byłam przekonana wówczas, że przynajmniej część tych informacji jest wyolbrzymiona, ponieważ w najśmielszych snach nie sądziłam, że polscy konsulowie mogliby kazać aplikantowi tańczyć podczas rozmowy będącej częścią procesu wizowego - powiedziała świadek.

Raczyńska o zeznaniach Osajdy: Absurdalna informacja

Oceniła też, że Wawrzyk informacje te potraktował poważnie i na pewno przynajmniej część z nich omawiał z dyrektorem departamentu konsularnego. Dodała, że niedługo później Wawrzyk podjął decyzję, że wskazana byłaby tam wizytacja.

Świadek mówiła, że jeśli chodzi o proces wizowy, to nie wydawała żadnych poleceń, a jedynie przekazywała informacje pomiędzy Wawrzykiem a dyrekcją departamentu konsularnego.

Raczyńska odniosła się też do wcześniejszych zeznań innego świadka, Jakuba Osajdy, byłego dyrektor w MSZ. Powiedziała m.in., że "informacja o tym, że go poinformowała, że przekazywała setki list, jest absurdalna". Chodzi o listę osób wskazywanych do uzyskania wiz w sposób przyspieszony i bez dokładnego sprawdzania.

Zaprzeczyła też zeznaniom Osajdy, który powiedział, że 1/4 etatu Raczyńskiej dotyczy obsługi spraw Edgara Kobosa. Nie należała do moich obowiązków obsługa spraw pana Kobosa - zapewniła.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj