Dziennik Gazeta Prawana logo

Prokurator broni byłego prezydenta. "Nie chciał śmierci dziennikarza"

27 maja 2011, 16:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Były prezydent Ukrainy Leonid Kuczma nie chciał śmierci niezależnego dziennikarza Georgija Gongadzego - wyjaśnia ukraiński prokurator generalny Wiktor Pszonka. Jego zdaniem, za zamordowanie mężczyzny odpowiadają "różni ludzie".

Przeciwko Kuczmie "wszczęto śledztwo o nadużycie uprawnień służbowych. Kuczma nie miał zamiaru doprowadzać do takiego tragicznego końca tej tragedii" - powiedział Pszonka. Prokurator generalny usprawiedliwia byłego prezydenta, mówiąc, że zabójstwo Gongadzego miało tło polityczne i "stali za nim różni ludzie, zainteresowani takim bądź innym wynikiem tej sprawy".

"Zebraliśmy (prokuratura-PAP) wszystkie materiały, które dotyczą Kuczmy, w jedną sprawę. Śledztwo badało wszystkie wątki, związane z Kuczmą. Teraz niech sąd rozważy wszystkie za i przeciw i udzieli ostatecznej odpowiedzi" - podkreślił Pszonka. W końcu kwietnia w Kijowie rozpoczął się proces byłego generała MSW Ołeksija Pukacza, któremu Prokuratura Generalna Ukrainy postawiła zarzut umyślnego zabójstwa Gongadzego w 2000 roku.

Według ustaleń prokuratury Pukacz kierował grupą oficerów milicji, którzy porwali opozycyjnego dziennikarza. Obecnie trzech z nich odsiaduje długoletnie wyroki więzienia. Pukacz miał osobiście zamordować Gongadzego, dusząc go paskiem. 24 marca prokuratura generalna ogłosiła, że Pukacz mógł działać na zlecenie Leonida Kuczmy, prezydenta Ukrainy w latach 1994-2005, i postawiła mu zarzuty nadużycia władzy poprzez wydanie nielegalnych poleceń "osobom urzędowym" w MSW, co w konsekwencji doprowadziło do zabicia Gongadzego.

Gongadze, dziennikarz i założyciel niezależnej gazety internetowej "Ukrainska Prawda", tropił korupcję na szczytach ukraińskich władz. Zaginął we wrześniu 2000 roku, po czym jego pozbawione głowy ciało odnaleziono po dwóch miesiącach w lesie w okolicach Kijowa. Według prokuratury we wrześniu 2000 roku na rozkaz działającego z polecenia Kuczmy ówczesnego szefa MSW Jurija Krawczenki Pukacz porwał w Kijowie wraz ze swymi podwładnymi Gongadzego, po czym wywiózł go do lasu. Tam właśnie doszło do brutalnego mordu.

Pukacz został zatrzymany w lipcu 2009 roku, po sześciu latach poszukiwań. Tuż po aresztowaniu wskazał miejsce, gdzie ukryto głowę Gongadzego. Zarzuty wobec Kuczmy prokuratura oparła na tzw. taśmach Melnyczenki. Są to nagrania, dokonane z podsłuchu przez oficera ochrony byłego prezydenta, majora Mykołę Melnyczenkę. Słychać na nich, jak Kuczma w gniewie mówi, że należy pozbyć się Gongadzego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj