Dziennik Gazeta Prawana logo

Białorusini zgotowali piekło ukraińskim feministkom. Zaciągnęli je do lasu...

20 grudnia 2011, 17:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Odnalazły się trzy feministki z ukraińskiego ruchu Femen, które zaginęły w poniedziałek na Białorusi, po akcji przeprowadzonej przy gmachu KGB w Mińsku - poinformowała we wtorek za pośrednictwem Facebooka działaczka organizacji, Ołeksandra Szewczenko. Kobiety zostały wywiezione do lasu. Tam pastwili się nad nimi funkcjonariusze białoruskiego KGB.

Powołując się na relację Inny Szewczenko, jednej z uczestniczek akcji Femenu na Białorusi, Ołeksandra Szewczenko przekazała, że jej trzy koleżanki, którym początkowo udało się zbiec z miejsca akcji, zostały zatrzymane przez milicję i KGB na dworcu kolejowym w Mińsku, po czym wywiezione do lasu.

Tam "oblano je olejem (prawdopodobnie napędowym - PAP), zmuszano, by się rozbierały, grożono podpaleniem, grożono nożem, którym potem obcinano im włosy. Wszystko to funkcjonariusze KGB nagrywali kamerą wideo. Następnie zostały one porzucone nago w lesie, bez dokumentów" - pisze Ołeksandra Szewczenko.

Zaznacza przy tym, że do wydarzeń, opisywanych przez jej koleżankę doszło w okolicach wsi Bieki, w rejonie (powiecie) jelskim, położonym w obwodzie homelskim. Trzy dziewczyny dotarły do tej wsi z lasu o własnych siłach.

"Apelujemy do wszystkich, którzy mogą pomóc w odebraniu i ukryciu aktywistek do czasu przybycia pracowników ambasady Ukrainy na Białorusi" - czytamy we wpisie Ołeksandry Szewczenko na Facebooku.

2881805-epa03038377.jpg
Femen przed gmachem KGB

Swą akcję przed gmachem KGB Białorusi Ukrainki przeprowadziły w poniedziałek rano. Białoruskie portale poinformowały następnie, że o godz. 20 w poniedziałek zamilkły ich telefony.

Rozebrane od pasa w górę dziewczyny rozwinęły przed siedzibą KGB plakaty z napisami "Wolność więźniom politycznym" oraz "Niech żyje Białoruś". Zatrzymano towarzyszącą im australijską kamerzystkę, Kitty Green, która po kilku godzinach została zwolniona i deportowana na Litwę. Ukrainkom udało się zbiec, o czym same informowały.

Według rzecznika KGB Alaksandra Antanowicza, akcja Femen była "ordynarną, zaplanowaną prowokacją".

We wtorek późnym południem MSZ w Kijowie podało, że przedstawiciel ambasady Ukrainy na Białorusi udał się już na miejsce, gdzie znajdują się obecnie trzy działaczki organizacji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj