Dziennik Gazeta Prawana logo

Traktat albo koniec Unii

19 czerwca 2008, 00:06
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Spotykający się dziś w Brukseli przywódcy Unii Europejskiej dadzą Irlandii pół roku na zaproponowanie wyjścia z kryzysu spowodowanego odrzuceniem traktatu z Lizbony. Od nowego roku przewodnictwo we Wspólnocie przejmują eurosceptyczni Czesi. Jeśli to do nich będzie należało decydowanie o przyszłości Unii, przekreślą traktat - obawiają się europejscy dyplomaci - ujawnia DZIENNIK.

Dzisiejsza kolacja może nie smakować irlandzkiemu premierowi Brianowi Cowenowi. To właśnie podczas niej prezydenci i premierzy pozostałych 26 państw będą chcieli, aby wytłumaczył, dlaczego w jego kraju większość wyborców głosowała przeciw reformom uzgodnionym w Lizbonie. I jak wyobraża sobie rozwiązanie tego problemu.

Cowen jednak nie będzie miał zbyt wiele do przekazania. "Znaleźliśmy się w nieznanej wcześniej sytuacji. Przywódcom Unii powiem, że Irlandczycy wyrazili swoje stanowisko i trzeba je uszanować. Będę przekonywał, że nie ma prostego wyjścia, a możliwości przełamania kryzysu trzeba opracować w spokojny, rozważny sposób" - zapowiadał irlandzki premier przed odlotem z Dublina.

Partnerom Irlandii zależy jednak na czasie. Jean-Pierre Jouyet, minister ds. europejskich Francji, która już 1 lipca przejmuje przewodnictwo w Unii, ostrzegł, że opóźnienie unijnych reform nie może być większe niż pół roku. "Powrócimy do sprawy wejścia w życie traktatu możliwie blisko terminu wyborów do Parlamentu Europejskiego" - oświadczył wczoraj Francuz. Pierwotnie zakładano, że traktat lizboński zacznie obowiązywać 1 stycznia przyszłego roku. Głosowanie do europarlamentu zaplanowano natomiast na 4 czerwca 2009 r.

Skąd taki pośpiech? "Po Francuzach przewodnictwo w Unii z nowym rokiem przejmują Czesi. Nikt w Brukseli nie chce, aby to oni decydowali, co ma się stać z traktatem lizbońskim. Przecież prezydent Vaclav Klaus już oświadczył, że dla niego ten dokument jest martwy, a jego ratyfikacja w czeskim parlamencie niemożliwa" - mówi DZIENNIKOWI Paweł Świeboda, prezes instytutu Demos Europa.

Zdaniem unijnych dyplomatów, przywódcy UE zobowiążą Irlandczyków do tego, by przedstawili scenariusz wyjścia z kryzysu podczas grudniowego szczytu w Brukseli, który zwieńczy francuskie przewodnictwo. Jeśli wówczas zostanie określony program przełamania impasu, czeski rząd będzie miał związane ręce i pozostanie mu tylko wypełnić nakreślone przez Paryż zalecenia.

Francja i Niemcy będą dziś przekonywać pozostałe kraje Unii, aby do tego czasu zakończyły proces ratyfikacji traktatu. To ułatwiłoby Nicolasowi Sarkozy'emu wymuszenie na irlandzkim premierze przeprowadzenia ponownego referendum.

Wcale nie jest jednak powiedziane, że powtórzone głosowanie w Irlandii zakończyłoby się sukcesem. Dlatego premier Słowenii Janez Jansza, który przewodzi szczytowi, ujawnił wczoraj, że jedną z rozważanych koncepcji jest przyjęcie przez Unię specjalnego protokołu do traktatu lizbońskiego gwarantującego zachowanie przez Irlandię neutralności, prawa weta w sprawie utrzymania niskich podatków, a także wyłącznych kompetencji w sprawie kwestii obyczajowych takich jak zakaz aborcji.

Także Francuzi i Niemcy, którzy chcieli wymusić na Irlandczykach ustępstwa groźbą wykluczenia ich z Unii, coraz bardziej zdają sobie sprawę, że taka strategia jest nieskuteczna. "Wszyscy jesteśmy Irlandczykami. To problem europejski, a nie irlandzki" - oświadczył wczoraj szef francuskiej dyplomacji Bernard Kouchner.

p

Hans-Gert Poettering*: Musimy działać cierpliwie i z determinacją. Teraz czekamy na ocenę sytuacji, której dokona irlandzki premier Brian Cowen. Właśnie na zaplanowanym na czwartek posiedzeniu Rady Europejskiej szef irlandzkiego rządu ma zgłosić propozycje dalszego działania. Niezależnie jednak od nich Parlament Europejski jest za tym, by proces ratyfikacji traktatu lizbońskiego kontynuować.

Proszę zrozumieć jedno: traktat został odrzucony przez Irlandczyków i oczywiście musimy szanować ich wybór. Z drugiej jednak strony Dublin musi też respektować decyzję 18 państw, które do tej pory przyjęły Lizbonę. Właśnie dlatego proces ratyfikacji powinien trwać.

Tak jak już mówiłem, zanim podejmiemy jakiekolwiek decyzje, chcemy najpierw wysłuchać propozycji Irlandii. Właśnie na tej podstawie ustalimy dalszy plan działań. W podobnych sytuacjach zawsze działaliśmy według takiego scenariusza.

"Nie" w referendum wcale nie znaczy, że Irlandczycy nie chcą Unii. Referendum nie oznacza, że musimy zaraz wykluczać Irlandię. Irlandczycy nadal pozostają częścią Wspólnoty. Znajdziemy jakieś wyjście. Dziś najważniejsze jest, żeby nie narzucać im niczego na siłę, lecz zaczekać na ich propozycje i ocenę sytuacji. Oni najlepiej wiedzą, jak wyjść z kryzysu. Oczekujemy od premiera Cowena propozycji.

To jest pytanie do premiera Cowena. To jego obowiązek, żeby wystąpić z propozycjami. Nie będę wykonywał cudzej pracy i nie mam zamiaru podpowiadać Irlandczykom, co mają teraz zrobić.

Prawdę mówiąc, nikt nie wie, co teraz zrobić. Będę rozmawiał z Brianem Cowenem i mam nadzieję, że jeśli nawet nie znajdziemy rozwiązania w najbliższych dniach, to przy odrobinie dobrej woli uda się nam je wypracować przed wyborami do europarlamentu w 2009 roku. Do tego czasu powinniśmy znaleźć wyjście z kryzysu.

Oczywiście! I jestem pewien, że premier Donald Tusk będzie należał do obozu tych, którzy walczą o traktat.

To proste. Lizbona daje nam więcej demokracji, lepsze możliwości działania i więcej przejrzystości. Unia z Lizboną będzie sprawniej działać. I dlatego jej bronimy.

* Hans Gert Poettering - niemiecki polityk chadecki, eurodeputowany, od stycznia 2007 r. przewodniczący Parlamentu Europejskiego, a wcześniej od 1999 r. szef frakcji Europejska Partia Ludowa - Europejscy Demokraci. Jest jednym z zaledwie 14 członków Parlamentu Europejskiego, którzy zasiadają w nim od pierwszych bezpośrednich wyborów w 1979 r.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj