Lokal "Ewa i Przyjaciele" otworzyła w niedzielę Beata Szydło. Jak uważa premier Kopacz, to tylko wyraz niepewności kandydatki PiS na szefową przyszłego rządu.
- tłumaczy Kopacz. Dlatego też, - dodaje premier.
Szefowa rządu przypomniała, że dyskusja wokół afery podsłuchowej w głównej mierze dotyczy tych, którzy nagrywali, a nie tych, którzy podsłuchiwali nielegalnie. - - mówiła Ewa Kopacz, dodając, że to na listach wyborczych PiS jest kandydat z wyrokiem.
W założeniu twórców lokalu "Ewa i przyjaciele", miejsce ma przypominać między innymi o aferze hazardowej, tak zwanej aferze podsłuchowej czy o ostatnich wydarzeniach związanych z Najwyższą Izbą Kontroli.
- komentuje kampanijne posunięcie Prawa i Sprawiedliwości poseł Jacek Sasin z PiS. Dodaje, że inicjatywa nawiązuje do restauracji " Sowa i Przyjaciele", która stała się symbolem afery taśmowej. - podkreśla Sasin.
Rzeczniczka sztabu wyborczego Platformy Obywatelskiej Joanna Mucha uważa, że wracanie przez polityków PIS do podsłuchów ma kontekst polityczny i wyboczy. Wiele informacji, które się pojawiły ostatnio wskazuje na to, że politycy PiS wiedzieli o podsłuchach wcześniej. Również Stanisław Żelichowski z PSL podkreśla, że PiS chce nadal grać politycznie podsłuchami.
Krzysztof Gawkowski z SLD uważa, że PiS w kampanii wyborczej .
- mówi poseł SLD. Z kolei szef Nowoczesnej Ryszard Petru zastanawia się, czy kampania negatywna pomoże Prawu i Sprawiedliwości.
W lokalu "Ewa i Przyjaciele" przy ul. Miodowej 23 można zobaczyć między innymi opiewające na duże sumy rachunki za posiłki polityków PO i PSL. Są tam też automaty do gry, przypominające aferę hazardową i pusty sejf Amber Gold.